Negocjacje w sprawie prywatyzacji Gamratu zakończyły się fiaskiem. Na razie. Nadzieja na transakcję nie umarła.
Nie wyszło. Mimo czterotygodniowych rozmów, ministerstwo skarbu państwa nie porozumiało się z Lenteksem w sprawie prywatyzacji Zakładów Tworzyw Sztucznych Gamrat.
"Inwestor wycofał się z warunków oferty wiążącej" — wyjaśnia resort w komunikacie.
— Rzeczywiście, po otrzymaniu aktualnych danych finansowych postanowiliśmy wycofać tę ofertę i złożyć inną — potwierdza Eryk Karski, prezes Lenteksu.
Wszystko wskazuje na to, że Lentex po prostu obniżył cenę. Samo MSP przyznaje zresztą, że w 2009 r. wyniki były słabsze od oczekiwań, z uwagi na ogólnoświatowy kryzys. Ale Lentex wciąż jest zainteresowany Gamratem.
— To dla nas priorytet, mimo że na rynku są też inni kandydaci do przejęcia — deklaruje prezes producenta włóknin i wykładzin.
Tego samego zdania jest Krzysztof Moska, który ma kontrolny pakiet akcji Lenteksu.
— Chciałbym, żeby Lentex kupił Gamrat, ale za właściwe pieniądze. Z finansowaniem transakcji nie miałby żadnych problemów — mówi Krzysztof Moska.
MSP przekonuje, że sytuacja finansowa Gamratu jest stabilna, a firma od siedmiu lat notuje pozytywny wynik finansowy. W 2009 r. miała 195 mln zł przychodów, 21 mln zł EBITDA i 4,1 mln zł zysku netto. Jej pozycja rynkowa też jest mocna. Ma 20-proc. udział w rynku systemów rynnowych, 40-proc. udział w wykładzinach obiektowych, w systemach instalacyjnych PVC ma 10 proc., a w systemach instalacyjnych PE — 30 proc.
Jak postąpi teraz resort skarbu?
— Nie ma jeszcze decyzji w sprawie dalszego postępowania prywatyzacyjnego — poinformowało nas biuro prasowe MSP.
Tymczasem zarząd Lenteksu boryka się z żądaniami związków zawodowych, które domagają się podwyżek pensji. Domagają się 350 zł podwyżki dla każdego z 540 pracowników, co przekładałoby się na dodatkowy miesięczny koszt wysokości 189 tys. zł.
— Jesteśmy na etapie wyboru mediatora — twierdzi Eryk Karski.
Konflikt nie przeszkadza Lenteksowi w osiąganiu dobrych wyników.
— Zbliżamy się właśnie do szczytu sezonu, a wyniki za lipiec będą bardzo dobre. O tym, jaka będzie reszta roku, zadecydują m.in. czynniki pogodowe. Wrażliwy na to jest w szczególności segment wykładzin — tłumaczy Eryk Karski.



