Lentex przeprowadził wstępne rozmowy na temat przejęcia od prywatyzowanego właśnie Gamratu części zakładu produkującej wykładziny. Problem w tym, że sprzedawana przez MSP spółka — mimo śladowej produkcji na rzecz sektora zbrojeniowego — jest traktowana jako firma o specjalnym znaczeniu dla obronności.
Giełdowy Lentex przeprowadził pierwsze rozmowy na temat przejęcia prywatyzowanego właśnie Gamratu.
— To były wstępne negocjacje. Obecnie czekamy na dalsze decyzje Ministerstwa Skarbu Państwa, odnośnie do losów prywatyzacji spółki — mówi Ryszard Serwiński, prezes Gamratu.
Analizy przedprywatyzacyjne sporządzane przez doradcę MSP trafiły już do resortu. Przekształcenia spółki są jednak utrudnione ze względu na to, że Gamrat należy do branży zbrojeniowej i pewnie nie zostanie sprzedany, zanim nie będzie opracowany program prywatyzacji spółek z tego sektora.
— Trwa analiza merytoryczna otrzymanych od doradcy analiz — mówi Magdalena Nienałtowska z biura prasowego MSP.
Gamrat jest największym w kraju producentem wykładzin obiektowych. Asortyment ten doskonale uzupełniłby ofertę Lentexu, który specjalizuje się w produkcji wykładzin domowych. Udział giełdowej spółki w krajowym rynku wykładzin wzrósłby o 10 proc. — do około 50 proc. Koszty przeprowadzenia transakcji Lentex szacuje na 20 mln zł.
— Niewątpliwie połączenie naszych sił wzmocniłoby spółki, szczególnie w obliczu rosnącej konkurencji ze strony importerów — ocenia prezes Gamratu.
Gamrat nie jest jedyną spółką, którą interesuje się Lentex. Po nieudanej próbie przeprowadzenia fuzji z Novitą zarząd giełdowej spółki zainteresował się też przejęciem jednej z estońskich firm z branży włókienniczej.
W ubiegłym roku spółka z Jasła osiągnęła około 160 mln zł przychodów.
— Tylko około 2 proc. tej sumy to przychody osiągnięte ze sprzedaży produktów z sektora zbrojeniowego — mówi Ryszard Serwiński.
Spółka zajmuje się m.in. produkcją stałego paliwa rakietowego. Podstawowa działalność Gamratu to produkcja wykładzin, rur i profili z tworzywa.
— Nie wyobrażam sobie, żeby znalazł się jeden inwestor skłonny do przejęcia całego zakładu. Dlatego też można przypuszczać, że część firmy, np. zajmująca się produkcją wykładzin, mogłaby zostać wyodrębniona i sprzedana oddzielnie. Samodzielnie, przy rocznych przychodach rzędu 10 mln zł, mógłby także funkcjonować zakład specjalny zbrojeniowy — dodaje prezes.
W ubiegłym roku Gamrat odnotował stratę. Jej wielkość jest jednak nieznana. Zarząd zapowiada, że w tym roku spółka ma wyjść na zero.


