Lepiej, szybciej, taniej

Idea innowacyjności? Nie chodzi o to, by było inaczej, ale żeby coś poprawić

IBM zapytał prawie 2 tys. dyrektorów zarządzających z różnych branż o ich priorytety biznesowe. Wszyscy odpowiedzieli podobnie: żeby zdobywać nowe rynki, potrzebne są dwie cechy: kreatywność i elastyczność. Przedsiębiorstwa, które nie są twórcze i nie umieją dopasować się do zmiennych realiów, upadają. Nawet jeśli wcześniej były liderami w swoich sektorach. Przykładem mogą być kłopoty Canona, Blackberry czy Kodaka. Lub wchłonięcie Nokii przez spółkę Microsoft.

— Sukces często rozleniwia, usypia czujność, odbiera firmom tzw. motywację transwersyjną, która każe przekraczać sferę własnego komfortu, podnosić poprzeczkę, schodzić z wydeptanych ścieżek, łamać schematy, próbować i ryzykować — mówi Paweł Kacperek z Connected Life Communication Group.

Jego zdaniem, bez nowych metod, procedur i technologii na skrajnie konkurencyjnym rynku nie da się utrzymać swojej pozycji. Potwierdza to statystyka — średni okres działalności firmy wchodzącej w skład amerykańskiego indeksu S&P500 (500 spółek z największą kapitalizacją) spadł do 10-15 lat.

— Jeśli wczoraj innowacyjność była luksusem, dzisiaj jest koniecznością, warunkiem przetrwania. Wymuszają ją takie czynniki jak globalizacja, gospodarka oparta na wiedzy, nowe technologie czy skracanie cyklu życia produktów — uważa Paweł Kacperek.

Mali przedsiębiorcy w Polsce myślą podobnie. Szanse na rozwój widzą przede wszystkim w inwestowaniu w rozbudowę oferty i bardziej innowacyjne sposoby działania — wynika z badania Instytutu Badań i Analiz (IBA) OSB oraz portalu Firmy.net.

— Zamiast wojny cenowej prześciganie się w pomysłach na nowe produkty czy usługi. To bardzo obiecująca tendencja w kontekście perspektywy finansowej UE na lata 2014-20, w której wiele pieniędzy ma stymulować wzrost innowacyjności w biznesie — komentuje dr Dariusz Śledź z IBA OSB.

Więcej niż technologie

Pęd do innowacyjności cieszy. Ale czy w każdy sposób? Polskie firmy, zwłaszcza z sektora MŚP, nie są skore do inwestowania w badania i rozwój (B + R). Powszechny jest zakup i wdrażanie cudzej myśli technicznej, ucieleśnionej w maszynach, licencjach lub patentach, na co zwracał uwagę Jan Gmurczyk w ubiegłorocznym raporcie „Innowacyjność polskiej gospodarki. Stan obecny i rekomendacje”, przygotowanym na zlecenie Instytutu Obywatelskiego.

Autor rozumie przedsiębiorców: adaptacja zwykle zagranicznych technologii to stosunkowo mało ryzykowny i szybki sposób na rozwój i podniesienie wydajności pracy. Martwi go jednak to, że odpowiedzialność za wzrost innowacyjności gospodarki spada na państwo. W bogatszych i lepiej rozwiniętych krajach, np. w Wielkiej Brytanii czy USA, sfera B+R jest domeną biznesu.

— Według przedsiębiorców, największą barierą dla innowacyjności jest brak funduszy. Zapominają o jednym: innowacjamisą nie tylko nowoczesne maszyny czy rozwiązania cyfrowe, lecz także usprawnienia organizacyjne, które nierzadko da się wprowadzić bez większych nakładów — podkreśla Paweł Kacperek. Podkreśla, że innowacyjności nie można mylić z kupowaniem coraz droższych i bardziej złożonych systemów z niepotrzebnymi funkcjami.

— Technologie IT mają sens, ale pod warunkiem, że są odpowiedzią na rzeczywiste potrzeby przedsiębiorstwa. Chodzi o to, by po wdrożeniu było „lepiej”, a nie tylko „inaczej” — argumentuje przedstawiciel Connected Life Communication Group.

Spryt czy współpraca

Polską innowacyjność hamuje też brak tzw. kapitału społecznego, czyli wzajemnego zaufania. Ponad 60 proc. badanych przez TNS Polska i spółkę 3M nie ma wątpliwości, że jesteśmy narodem innowacyjnym, a klimat w kraju sprzyja rozwojowi tej cechy. Dlaczego więc w rankingu innowacyjności UE zajmujemy dopiero 25. miejsce, co sytuuje nas wyraźnie poniżej europejskiej średniej?

Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego, nie widzi sprzeczności między danymi UE a wynikami ankiety 3M. Statystyczny Kowalski — tłumaczy — jest przedsiębiorczy, zaradny, na setki sposobów ułatwia sobie życie i pracę, a problemy umie rozwiązywać w niekonwencjonalny sposób. Tyle że indywidualnie. Jako członek zespołu ze swoim sprytem i pomysłami się nie wychyla.

— Spełniamy podstawowy warunek innowacyjności, którym jest wrodzony iloraz inteligencji. Biorąc pod uwagę testy IQ, plasujemy się na czwartej pozycji w Europie i piętnastej w świecie. Problemem Polski nie jest więc brak twórczych, otwartych na technologie osób, ale to, że nie chcą się z sobą dogadać — wskazuje Janusz Czapiński.

Czy aby profesor nie ocenia nas zbyt surowo? Owszem, nie jesteśmy bez wad, ale skąd się wziął dynamiczny rozwój kraju w ostatnich 25 latach? Wygląda na to, że innowacyjności (również w sensie społecznym) jednak nam nie brakuje. Tylko jak tę piękną cechę w sobie i innych pielęgnować? © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Lepiej, szybciej, taniej