Lepsza premia w garści niż niepewny kurs

Andrzej Stec
opublikowano: 18-07-2011, 00:00

Na giełdach rządzi strach. W trudnych czasach lepiej radzą sobie spółki dywidendowe

Niepewność na rynkach finansowych widać gołym okiem: złoty traci siły, złoto drożeje, a na rynkach akcji rośnie zmienność, czyli ryzyko. W takiej sytuacji zarządzający dmuchają na zimne. W portfelach przeważają akcje spółek z branż defensywnych (telekomunikacja czy energetyka) lub też firm regularnie płacących dywidendy. Często są to te same spółki. Ta zachowawcza postawa sprawdza się, co potwierdzają ostatnie miesiące na giełdzie.

Od początku roku akcje spółek notowanych na GPW tanieją. WIG traci 0,8 proc. Na nieco większym minusie jest indeks blue chipów WIG20 (nie uwzględnia jednak dywidend). Jeszcze gorszy obraz wyłania się, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie giełdowe spółki. Tzw. wskaźnik cenowy (każda spółka z parkietu ma w nim taki sam udział, niezależnie od kapitalizacji i obrotów) spadł od stycznia o jedną piątą. Na Zachodzie taka przecena oznaczałaby oficjalne rozpoczęcie bessy.

Okazuje się jednak, że na tak trudnym rynku można zarabiać. Wystarczyło postawić na spółki dywidendowe. Indeks WIGdiv, zbudowany z 30 firm regularnie płacących premie, wzrósł w tym roku o 2,4 proc. Skąd ten wzrost? Można śmiało stwierdzić, że mamy dywidendową hossę. Spółki, po kilku chudych latach, znów chętnie dzielą się zyskami z akcjonariuszami. W tym roku padł historyczny rekord. Na dywidendy trafiło aż 19 mld zł (wypłaci ją co trzecia spółka z GPW). To więcej niż połowa wszystkich ubiegłorocznych zysków giełdowych firm. Jest co dzielić, bo w 2010 r. roku emitenci zarobili 35 mld zł, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej.

Do dywidendowego rekordu bezapelacyjnie przyczynił się głodny gotówki skarb państwa. Spółki, w których ma udziały, były hojne jak nigdy przedtem. To z jednej strony pomaga załatać rządowi rosnącą dziurę budżetową, z drugiej jednak ogranicza emitentom pole do inwestycyjnego działania i wzrostu zysków w przyszłości.

Pewniej poczuły się też banki. Przed minionym kryzysem finansowym (związanym z upadkiem Lehman Brothers w 2008 roku) przodowały na GPW, jeśli chodzi o wypłatę dywidend. Później wstrzymały premie. Obecnie bankom pomaga wzrost zysków — od stycznia do maja zarobiły o 40 proc. więcej niż rok temu. Ostatnie wydarzenia na rynkach finansowych i wzrost niepewności związanej z kłopotami finansowymi Grecji (drożejący frank gwałtownie obniżył poziom bezpieczeństwa), może jednak trochę wyhamować pęd do dywidend w tej branży. Już pojawiły się głosy, że polskie banki powinny zastopować wypływ gotówki. W przeciwnym wypadku, w razie braku poprawy nastrojów na rynkach, niektóre z nich będą musiały zostać dokapitalizowane przez właścicieli.

Wśród dywidendowych perełek przewodzi TP. Jej dywidenda od kilku już lat stanowi 5-10 proc. wartości akcji. W tym roku telekomunikacyjny gigant wypłacił 1,5 zł premii na akcję (stopa dywidendy wynosi aż 9,1 proc.). Dobra koniunktura na rynku surowców wysoko ustawiła w rankingu KGHM czy PGNiG. Z banków wyróżnia się PKO BP (tegoroczna stopa dywidendy to 4,6 proc.), Bank Handlowy (6,7 proc.), Pekao (4,2 proc.) czy BZ WBK (3,4 proc.). Zyskami chętnie dzielą się też niedawni debiutanci giełdowi. Chodzi o energetyczne koncerny: PGE

(3,1 proc.) czy Tauron 2,4 proc.),

ubezpieczyciela PZU (akcjonariusze zdecydowali niedawno o wypłacie 26 zł dywidendy na akcję) czy chociażby GPW (6,4 proc.).

Spółek dywidendowych nie brakuje też wśród mniejszych firm. Nominalnie wartość dywidendy jest z reguły niewielka, ale z punktu widzenia drobnego inwestora liczy się wysokość premii w porównaniu z ceną akcji. A ta proporcja potrafi przewyższyć roczne odsetki z dobrej lokaty bankowej.

O WIGdiv

GPW publikuje indeks WIGdiv od początku tego roku. Obejmie on 30 spółek z indeksów WIG20, mWIG40, sWIG80 o najwyższych stopach dywidendy. Uczestnicy indeksu muszą legitymować się regularną wypłatą dywidendy (co najmniej 3 razy w ostatnich 5 latach obrotowych).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy