Leśnik nie potrzebuje już grubego zeszytu

Grzegorz Wierzbicki
opublikowano: 2003-04-14 00:00

Wielu operacji nie da się wykonać zza biurka lub jedynie w rozmowie telefonicznej. Coraz więcej firm otwiera oddziały, a kadra zarządzająca podróżuje, co nie zwalnia jej z konieczności korzystania z zasobów informatycznych firmy.

Możliwość zdalnego dostępu do zasobów firmy już istnieje, problemem pozostają przepustowość i możliwości techniczne urządzeń typu handheld.

— Biznes mobilny to przede wszystkim działanie w bezprzewodowym dostępie do zasobów informatycznych przedsiębiorstwa, z wykorzystaniem nowoczesnych urządzeń. Najważniejsza różnica między rozwiązaniami mobilnymi a tradycyjnymi w branży IT polega na tym, że urządzenia przenośne mają zdecydowanie mniejsze możliwości (pasmo, szybkość, moc, rozmiary interfejsu itp.) niż komputery PC. Ponadto, dużo większa jest różnorodność takich urządzeń, do których niestety trzeba ręcznie modyfikować tworzone aplikacje mobilne. Pewnym rozwiązaniem może być oparcie biznesu mobilnego na gotowych platformach przeznaczonych do budowy tego typu rozwiązań, jak np. Microsoft.NET. Istnieją też konkretne rozwiązania dające natychmiastowe przeniesienie funkcjonalności w domenę urządzeń mobilnych, np. Mobile Information Server. Udostępnia on korporacyjne zasoby Exchange Servera w telefonach komórkowych oraz urządzeniach z systemem operacyjnym PocketPC — tłumaczy Narcyz Adamus, odpowiedzialny za rozwiązania typu e-commerce w Microsoft Polska.

Cena czasu

Urządzenia typu handheld mają już zastosowanie w tych dziedzinach biznesu, w których prędkość podejmowania decyzji i dostęp do realnych zasobów firmy decyduje o powodzeniu transakcji lub szczegółowym zaprezentowaniu oferty.

— Menedżerowie, handlowcy, kierowcy, pracownicy serwisu czy kontrolerzy to potencjalni odbiorcy urządzeń i aplikacji komunikacji bezprzewodowej. To do nich dociera nowa generacja aplikacji mobilnych, które dają możliwość włączenia się w krwiobieg informacyjny firmy i jej otoczenia — w pociągu, samochodzie, w siedzibie klienta czy na wakacjach. Tworzenie tego typu aplikacji nie jest już dziś nadzwyczajnym wyzwaniem technologicznym. Zasadniczą trudnością jest odpowiednie zaprojektowanie procesów dla użytkowników mobilnych oraz ergonomii aplikacji, tak by dostosować ich specyfikę do użytkownika, który cały czas pracuje w kontakcie z otoczeniem, w zmieniających się warunkach. Aplikacje muszą być proste, bo mobilnych użytkowników trudno na bieżąco szkolić i nie mogą wymagać dużej mocy obliczeniowej, bo współczesne urządzenia dostępowe są dużo słabsze od typowych terminali biurowych. Praca z aplikacją jest często przerywana, ponieważ stanowi uzupełnienie kontaktów z klientem. Przy projektowaniu naszych rozwiązań dla mobilnych sieci sprzedaży szczególną uwagę zwracamy na zagadnienia bezpieczeństwa, ponieważ terminale mobilne są wyjątkowo narażone na kradzież — tłumaczy Paweł Przewięźlikowski, wiceprezes zarządu ComArchu.

W terenie

Możliwości biznesu mobilnego doceniają już handlowcy i pracownicy firm, prezentujący swoją ofertę dla wygody klienta w miejscu przez niego wybranym. Niszą, w którą idealnie trafiają urządzenia do biznesu mobilnego, jest leśnictwo. Pracownicy zajmujący się gospodarką leśną do prostych operacji, jak zliczanie drzewostanu i szacowanie towaru do obróbki, nie potrzebują grubych zeszytów, lecz jedynie urządzenia typu handheld i zasięgu sieci GSM lub innej, by przekazać aktualne dane do siedziby firmy w czasie rzeczywistym.

Dobre perspektywy

Przykłady dotychczasowych zastosowań urządzeń do bezprzewodowego biznesu nie najgorzej rokują temu segmentowi rynku. Będą one odgrywać coraz większą rolę w pracy przedstawicieli jednostek odpowiedzialnych za logistykę i fakturowanie oraz partnerów handlowych.

— Producenci, którzy myślą tylko o prostych korzyściach, rozdzielają część e-commerce i aplikacji dla biznesu mobilnego. Dobre rozwiązania e-commerce powinny być na tyle elastyczne i — co najważniejsze — bogate funkcjonalnie, by zaspokajały potrzeby mobilnego zespołu sprzedaży, ale również zapewniały zdalny dostęp do systemów informowania kadry kierowniczej. Z punktu widzenia projektowania takich rozwiązań pojawiają się nowe problemy funkcjonalne i technologiczne. Wiadomo jednak, że projekty integracji niezależnych systemów nie należą do najłatwiejszych, dlatego też trzeba się starać uzupełniać systemy ERP o kompletne funkcjonalnie rozwiązania e-commerce, wspierające również dostęp mobilny — podsumowuje Marcin Stawarz, członek zarządu firmy Emax.