Lessy i chmiel, ale w kasie nieurodzaj

Agata Hernik
opublikowano: 2006-10-03 00:00

Województwo ma dobre gleby i dobrze prosperujące rolnictwo, ale to już wszystko, co dobre.

W 2006 roku Lubelszczyzna była najbiedniejszym regionem Unii Europejskiej z przęciętnym dochodem na mieszkańca 3538 euro (to ledwie 33 proc. średniej unijnej). Bezrobocie w regionie nie jest wysokie, ale wyłącznie dzięki dużemu zatrudnieniu w rolnictwie.

Rolnictwo to jest siła

Prawie 70 proc. powierzchni województwa to użytki rolne. Na Lubelszczyźnie uprawia się głównie zboża, buraki cukrowe, ziemniaki, rośliny pastewne, owoce i warzywa, chmiel, tytoń i konopie. Województwo jest potentatem w produkcji chmielu — 80 proc. produkcji krajowej, tytoniu — 20 proc., buraków cukrowych — 15 proc. i owoców miękkich. W województwie występują bardzo dobrej jakości gleby, wytworzone na lessach czarnoziemy, gleby płowe, brunatne oraz urodzajne rędziny.

Nadzieja w Unii

Władze województwa mają nadzieję, że sytuację gospodarczą da się poprawić dzięki funduszom z Unii Europejskiej. Jednak z ich wykorzystaniem może być problem.

„Zaliczenie województwa lubelskiego do najniższej klasy atrakcyjności inwestycyjnej nie daje szans na duży napływ inwestycji zagranicznych w ciągu najbliższych lat. Szansę na zwiększenie nakładów inwestycyjnych stanowią środki z funduszy strukturalnych, jednak ze względu na niską zdolność regionu do współfinansowania projektów średnioroczne środki wspólnotowe dostępne dla województwa przewyższają jego zdolności absorpcyjne. Instytut Badań na Gospodarką Rynkową szacuje, że w latach 2004-2012 możliwości absorpcyjne środków z funduszy strukturalnych przez województwo lubelskie wyniosą około 87,6 proc.” — możemy przeczytać w „Strategii rozwoju województwa lubelskiego na lata 2006-2020” z lipca 2005 r.