LHS połączy Europę Płd. z Azją
W tym tygodniu Ministerstwo Transportu i Gospodarki Morskiej wyrazi gotowość przystąpienia Polski do międzynarodowego projektu połączenia Europy Płd. z koleją transsyberyjską.
O tym, czy powiedzie się projekt połączenia południa Europy z Azją Środkową i Wschodnią, zadecydują rządy Polski, Czech, Rosji i Ukrainy. Niewykluczony jest również udział Białorusi. Międzynarodowe porozumienie na szczeblach rządowych jest konieczne, by pomysł wszedł w fazę biznesową. Mimo tego, że takiego porozumienia jeszcze nie parafowano, to koleje narodowe wszystkich zainteresowanych państw prowadzą już prace studialne.
Przez LHS na Syberię
— Celem projektu jest ułatwienie wymiany towarowej Europy Południowej z krajami Azji Środkowej i Wschodniej — mówi Jerzy Widzyk, szef MTiGM.
Jeszcze w tym tygodniu ma on ogłosić przystąpienie Polski do tego projektu.
— Szczegóły przedsięwzięcia nie są jeszcze do końca sprecyzowane. Na pewno będą musiały powstać dwa terminale przeładunkowe po stronie czeskiej i polskiej w Sławkowie. Następnie towary, przeładowane na szeroki tor, trafią na Ukrainę, a potem koleją transsyberyjską do państw azjatyckich — mówi minister transportu.
Dodatkowe składy
Głównym benficjentem projektu po stronie polskiej będzie funkcjonująca od lipca kolejowa spółka Linia Hutnicza Szerokotorowa. Jej przedstawiciele są nastawieni do tego przedsięwzięcia entuzjastycznie.
— Takie porozumienie to możliwość uruchomienia dodatkowych składów pociągów po zarządzanej przez nas linii — mówi Piotr Juś, prezes Linii Hutniczej Szerokotorowej.
Pojawiają się jednak problemy.
— Te dodatkowe składy, które zostałyby uruchomione, potrzebują lepszej infrastruktury kolejowej i lokomotyw, a do tego konieczne są inwestycje. Pieniędzy nie mamy ani my, ani PKP — mówi Piotr Juś.
LHS liczy jednak, że w przypadku realizacji tego projektu niezbędne środki popłyną z instytucji międzynarodowych. Obecnie pociągi kursują po tej linii ze średnią prędkością 60 km/h. Tymczasem infrastrukturę należy poprawić do tego stopnia, by składy jeździły z prędkością minimum 100 km/h.