Liczą się efekty

Od lipca uchwała antysmogowa obowiązuje w Małopolsce, a od września na Śląsku

W nowych domach będzie można montować piece grzewcze na paliwa stałe, ale wyłącznie spełniające najwyższe normy emisyjne. Zabronione jest korzystanie z mułów i flotokoncentratów węglowych oraz biomasy stałej, o wilgotności ponad 20 proc.

Zobacz więcej

ELIMINUJMY ZŁĄ JAKOŚĆ: Środowisko górnicze zgadza się z zapisami o wycofaniu z rynku węgla najniższej jakości, natomiast krytykuje eliminujące gatunki lepsze, ale znacznie tańsze — mówi Tomasz Rogala, prezes PGG. Fot. Marek Wiśniewski

Nowe piece, badanie paliw

Informacje o nowych regulacjach w Małopolsce znajdziemy w prasie, radiu i telewizji na tablicach informacyjnych przystanków komunikacji miejskiej, w autobusach i tramwajach. Także księża przekazują je wiernym. Kraków od dłuższego czasu realizuje program ochrony powietrza. Miasto otrzyma na wymianę starych pieców węglowych prawie 75 mln zł z RPO Województwa Małopolskiego. Na koniec 2016 r. do wymiany pozostało 16 tys. pieców. Mieszkańcy złożyli około 8 tys. wniosków o dotację, z 5,6 tys. z nich już zawarto umowy.

— Po 2017 r. ponad 60 proc. pieców węglowych powinno zostać zlikwidowanych — uważa Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. Jeszcze przed sezonem grzewczym powinna zostać wyłoniona certyfikowana jednostka uprawniona do badań jakości paliw. Gotowa ma być także procedura przeprowadzania kontroli palenisk, na które w tegorocznym budżecie miasta zarezerwowano 140 tys. zł. Z wejścia w życie nowych przepisów zadowoleni są działacze Krakowskiego Alarmu Smogowego.

— Mamy świadomość, że to nie kończy problemu. Uchwała zapewnia gminom narzędzia konieczne do podjęcia skutecznej walki z zanieczyszczeniem powietrza, ale wiele zależy od tego, czy będą chciały z nich korzystać — mówił Andrzej Guła z Krakowskiego Alarmu Smogowego.

Górnicy lobbują

Na Śląsku natomiast obserwujemy zupełnie inną postawę. Im bliżej wejścia w życie uchwały antysmogowej, tym głośniejsza krytyka jej zapisów. Trudno nie zauważyć wyraźnego lobbingu. Chronologia zdarzeń wygląda tak. Pod koniec czerwca radni Pszczyny zaapelowali do Sejmiku Województwa Śląskiego o przesunięcie wejścia w życie zakazu stosowania najgorszej jakości paliw na 31 marca 2018 r. Wyjaśniali, że mieszkańcy zgromadzili już duże zapasy. Ekolodzy nie kryli zdumienia. To tak jakby radni apelowali o przedłużenie możliwości legalnego trucia mieszkańców regionu, powodującego nowotwory, zawały serca i inne ciężkie choroby. Na początku lipca Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej (PGG), podkreślał, że przyjęte uchwały wyeliminują około 2,5 mln ton węgla — nie tylko najbardziej uciążliwe muły węglowe i tzw. flotokoncentraty, ale także wysokiej jakości miały węglowe i tzw. węgiel gruby.

— Miały węglowe kosztują 370-400 zł za tonę, a groszki 800-1000 zł. Dla klientów oznacza to wzrost kosztów ogrzewania, a dla nas konieczność zamiany w krótkim czasie 2,5 mln ton miałów i węgli grubych w podobną ilość groszków — wyjaśniał Tomasz Rogala. Wyraził też ubolewanie, że samorządy Śląska i Małopolski nie wzięły pod uwagę postulatów PGG, której roczne przepływy finansowe wynoszą około 10 mld zł i która odprowadza co roku około 2,5 mld zł różnych danin do budżetu i innych instytucji. Zwrócił także uwagę, że grupa zatrudnia bezpośrednio ponad 40 tys. osób i wielokrotnie więcej u kooperantów.

— Nie obrażamy się, nie mamy zastrzeżeń wobec trendów czy kierunków działania. Chodzi jednak o czas, dłuższe vacatio legis, abyśmy mogli przygotować się do nowych rozwiązań — mówił Tomasz Rogala. Górnicza Solidarność alarmowała, że nowelizacja rozporządzenia ministra energii w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych dotknie przedsiębiorców z branży ogrodniczej i hodowli zwierząt, a także średnie firmy oraz szkoły i szpitale. Konsekwencje uchwał antysmogowych skrytykował też pochodzący z Rybnika senator PiS Wojciech Piecha — absolwent Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej, zawodowo związany z kopalnią Jankowice. Używał on tych samych argumentów co PGG.

— W mieście, w pierwszym kwartale 2017 r., stacje zanotowały 49 dni z dobowym przekroczeniem stężenia pyłu PM10 (styczeń — 20, luty — 19, marzec — 10). Norma wynosi 50 ug/m sześc. oraz 35 dni w ciągu całego roku. Poziom rakotwórczego benzo(a)pirenu wahał się w styczniu od 23,91 do 81 ng/m sześc. W lutym odpowiednio:8,89 do 60,35, oraz w marcu: 14,85 do 23,94. Tymczasem, norma wynosi 1 ng/m sześc. — wylicza Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Apelu Smogowego. Ostatnio postulaty do uchwał zgłosiła Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla. Nie brakuje też głosów przeciwnych opóźnianiu wprowadzenia w życie uchwał antysmogowych. Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa zaapelował do PGG i Jastrzębskiej Spółki Węglowej o wstrzymanie sprzedaży „najbrudniejszych” paliw węglowych odbiorcom z sektora komunalno-bytowego. Ekolodzy z Rybnika także obawiają się, że uchwała niewiele zmieni. Dlatego także podejmują działania. Oliwer Palarz złożył w sądzie pozew. Domaga się od skarbu państwa 50 tys. zł zadośćuczynienia za konieczność oddychania brudnym powietrzem. To już drugi tego typu pozew złożony przez mieszkańca Rybnika, jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast na Śląsku.

Unia wymaga

W kwietniu Bułgaria przegrała przed Trybunałem Sprawiedliwości UE wytoczoną jej przez Komisję Europejską sprawę za nieprzestrzeganie unijnych przepisów dotyczących jakości powietrza. Po wakacjach Polskę czeka podobna rozprawa. Komisja zarzuca Polsce stałe przekraczanie przez kilka lat, dobowych dopuszczalnych wartości pyłu zawieszonego PM10 w 35 z 46 stref jakości powietrza.

— Zarówno w Polsce, jak i w Bułgarii, przyczyną zanieczyszczenia jest przede wszystkim spalanie węgla. Trybunał wskazał, że państwo musi dotrzymywać standardów jakości powietrza i nie może nadmiernego zanieczyszczenia usprawiedliwiać trudnościami technicznymi, czy sytuacją społeczno-ekonomiczną. Nie liczą się dobre intencje, tylko efekty — podkreśa Małgorzata Smolak z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

 

4mld zł Tyle według NIK może wynieść kara nałożona na Polskę za nieprzestrzeganie unijnych przepisów dotyczących jakości powietrza.

45 tys. Tylu Polaków, według danych Komisji Europejskiej, umiera co roku z powodu złej jakości powietrza.

33 Tyle miast z 50 mających, według raportu WHO, najgorsze powietrze w Unii Europejskiej leży w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Liczą się efekty