Liczba upadłości w Polsce wzrośnie o 20 proc.

DI
opublikowano: 2009-02-04 14:14

Wkrótce możemy być świadkami spektakularnych upadłości w branży budowlanej. Zaskoczenie będzie tym większe, że oczy wszystkich zwrócone są tylko na deweloperów – uważa Tomasz Starusz z firmy Euler Hermes, która opublikowała właśnie raport o upadłościach w Polsce.

W ub.r. ogłoszono w Polsce 425 upadłości - o 55 mniej niż w 2007 r. „To o niczym nie świadczy. Ubiegłoroczny spadek liczby upadłości to rezultat sytuacji gospodarczej sprzed średnio kilkunastu miesięcy. Już w 2009 r. liczba upadłości wzrośnie o minimum 20 proc.” – uważają specjaliści z firmy ubezpieczeniowej Euler Hermes.

Z analizy średnich opóźnień płatności w poszczególnych województwach wynika, że firmy z zachodu i północy kraju, żyjąc w stosunkowo większej symbiozie z gospodarką niemiecką, szybciej odczuły jej recesję.

Wśród firm, które ogłosiły upadłość, najwięcej jest – tak jak w poprzednich latach - spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (283 upadłości). Ubiegłorocznym novum jest jednak obecność w zestawieniach w większym niż dotychczas procencie firm prowadzonych pod inna formą prawną: spółdzielni, spółek akcyjnych oraz cywilnych.

Z danych zebranych przez Euler Hermes wynika, że najwięcej upadło firm produkcyjnych (33 proc. wszystkich upadłości), budowlanych (17 proc.) i usługowych (17 proc.).

Ze spadkiem zapotrzebowania w budownictwie podążają wyniki branży stalowej. Średnie opóźnienie płatności wynosi obecnie średnio ok. miesiąca czasu wobec kilkunastodniowej zwłoki na początku roku. Skutki powszechnego spowolnienia gospodarki odczuli też dostawcy tworzyw sztucznych. Odsetek złych długów w ich portfelach zwiększył się dwukrotnie; z 1,4 proc. w ub.r. do blisko 4 proc.

Dosyć często mówi się, iż kryzys oczyszcza rynek, bo eliminuje firmy słabe, a wzmacniając dobre. Aby tak było, potrzeba dopracowania procedur upadłościowych, aby mogły one przebiegać sprawniej. W przeciwnym wypadku ciężar nieuregulowanych zobowiązań będzie dusił gospodarkę. Już wkrótce możemy być świadkami spektakularnych upadłości w branży spółek związanych z branżą budowlaną. Zaskoczenie będzie tym większe, że oczy wszystkich zwrócone są tylko na deweloperów – podsumowuje Tomasz Starus, główny analityk i dyrektor działu oceny ryzyka Euler Hermes.