Skandynawski budżetowy przewoźnik miał o 98,7 proc. mniej pasażerów w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. Przewiózł ich zaledwie nieco ponad 41,3 tys. wobec 3,14 mln rok wcześniej.

Firma ma poważne problemy finansowe i stanęła na krawędzi bankructwa. W ostatnich dniach akcjonariusze, obligatariusze i leasingodawcy przyjęli plan zamiany długu o wartości prawie 1 mld USD na akcje i pozyskania do 400 mln koron norweskich (39 mln USD) ze sprzedaży nowych akcji w celu ratowania linii lotniczej.
W kwietniu przewoźnik informował, że plan ratunkowy będzie wymagał dalszej restrukturyzacji, uziemiając 95 proc. floty na okres do 12 miesięcy i pozostawiając zaledwie siedem samolotów w eksploatacji. Stwierdził, że oczekuje powolnego odbicia w 2021 r.
Linia aktualnie obsługuje – w imieniu rządu - niewielka liczbę lotów w Norwegii oraz połączenia między Oslo, Sztokholmem i Kopenhagą.
Na koniec 2019 r. zadłużenia spółki sięgało około 8 mld USD.