Czytasz dzięki

Lider ODS oskarża Belkę, Sochę i Bartkiewicza ws. Unipetrolu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 23-09-2005, 13:48

Wiceprzewodniczący czeskiej opozycyjnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Ivan Langer podejrzewa najwyższych polskich polityków, w tym premiera Marka Belkę, o działanie na szkodę akcjonariuszy w czasie prywatyzacji czeskiego koncernu petrochemicznego Unipetrol - poinformowała agencja CTK.

Wiceprzewodniczący czeskiej opozycyjnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Ivan Langer podejrzewa najwyższych polskich polityków, w tym premiera Marka Belkę, o działanie na szkodę akcjonariuszy w czasie prywatyzacji czeskiego koncernu petrochemicznego Unipetrol - poinformowała agencja CTK.

Swoje wnioski Langer opiera o stenogram ze spotkania Belki z ówczesnym szefem gabinetu premiera Czech Jirzego Paroubka, Zdeńkiem Doleżelem. Także Doleżel znalazł się w kręgu podejrzanych Langera.

Lider opozycji twierdzi, że czeska policja natychmiast powinna rozpocząć śledztwo w tej sprawie. Dokument, który podczas spotkania Belki z Doleżelem sporządził czeski ambasador, przekazano Ministrowi Spraw Wewnętrznych Czech Frantiszkowi Bublanowi.

Oprócz Belki i Doleżela, Langer o podobne działania podejrzewa też polskiego ministra skarbu Jacka Sochę oraz przewodniczącego rady nadzorczej koncernu paliwowego PKN Orlen, Jacka Bartkiewicza. W wyniku ich działania poszkodowanych - zdaniem Langera - miało być około 100 tysięcy akcjonariuszy.

Jak podaje agencja CTK, z zapisu spotkania Belki z Doleżelem wynika, iż polska strona nalegała, by czeska Komisja Papierów Wartościowych umożliwiła Orlenowi wykup akcji od udziałowców mniejszościowych w skróconym czasie. W rezultacie - dodaje agencja - prywatyzacja Unipetrolu miała mieć bezpośredni wpływ na polsko-czeskie stosunki.

Niektórzy przedstawiciele opozycyjnej ODS oskarżają premiera  Paroubka, że wpłynął na decyzję Komisji. Zarówno Paroubek, jak i przewodniczący Komisji Pavel Hollman oskarżenia te odrzucają.

Sprawa Unipetrolu została nagłośniona na początku września, gdy czeska telewizja prywatna Nova wyemitowała nagrany ukrytą kamerą reportaż, w którym Doleżel, domagał się łapówki w wysokości 5 mln koron w zamian za pośredniczenie w rozmowach o dokończeniu prywatyzacji koncernu. Miała tym być zainteresowana czeska spółka Seta, w imieniu której występował polski lobbysta Jacek Spyra.

Z dotychczasowych relacji polskich i czeskich mediów wynika, że poprzednie kierownictwo polskiego koncernu PKN Orlen, który kupił większościowe udziały w Unipetrolu, musiało (aby wygrać przetarg prywatyzacyjny) zawrzeć niekorzystne umowy z czeską firmą Agrofert o odsprzedaży jej za zaniżone ceny udziałów w najbardziej rentownych spółkach holdingu. Właścicielem Agrofertu jest Andrej Babisz, którego jak piszą media - łączą bliskie związki z byłym premierem Stanislavem Grossem.

O udział w prywatyzacji Unipetrolu zabiegała także spółka Seta, która zamiast Agrofertu chciała być partnerem PKN Orlen. Kiedy jednak poprzednie kierownictwo polskiego koncernu podpisało umowę z firmą Babisza, Spyra zaczął się skarżyć. Rozmowę z nim nagrał i przekazał organom ścigania były członek zarządu Orlenu, Krzysztof Kluzek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane