Liderami są Lukas i DWS

Artur Szymański
opublikowano: 2006-04-10 00:00

Hitem inwestycyjnym na warszawskiej giełdzie w pierwszym kwartale okazały się akcje małych i średnich spółek. Najwyższymi zyskami mogą się więc pochwalić fundusze inwestycyjne, które jeszcze pod koniec 2005 r. postawiły na walory firm o mocnych fundamentach, ale niekoniecznie o największej kapitalizacji. Pierwszym liderem tegorocznego rankingu „PB” jest DWS Top 25 Małych Spółek. W ubiegłym roku zajął on jedno z ostatnich miejsc ze stopą zwrotu +6,5 proc. Gorszy był tylko BPH Top Ameryka z niespełna 4,5-procentowym dorobkiem.

Giełdowy indeks spółek średniej wielkości MIDWIG od początku roku do końca marca poszedł w górę o 26 proc., zaś WIRR — wskaźnik koniunktury giełdowego „planktonu” — zwyżkował aż 54 proc. Jednostki udziałowe funduszu DWS Top 25 Małych Spółek w tym czasie zyskały na wartości 31,5 proc. To niewiele mniej niż wynik osiągnięty przez tryumfatora ubiegłorocznej edycji rankingu „PB”. Arka Akcji w 2005 r. zarobiła dla klientów 39,4 proc. Druga lokata po marcu przypadła funduszowi ING Średnich i Małych Spółek, który zyskał już 23,8 proc. Bardzo dobre trzecie miejsce zajmuje Arka Akcji. Portfele klientów tego funduszu w minionych trzech miesiącach przytyły o prawie 19 proc.

Zarządzający Arki utrzymują wysoką formę z ubiegłych lat. Nie ma wątpliwości, że hossa na akcjach giełdowych średniaków wcześniej czy później musi się skończyć. Spadną wówczas zyski funduszy statutowo zobligowanych do inwestowania aktywów w akcje spółek niewielkiej kapitalizacji. Na pierwszy plan wyjdą fundusze zrównoważone i akcyjne, bo ich zarządzający potrafią w czasie wzrostu indeksów pomnażać zyski klientów, zaś w trakcie ochłodzenia giełdowej koniunktury — skutecznie chronić wypracowany dorobek. Ubiegłoroczne wyniki funduszy spod szyldu Arki nie pozostawiły cienia wątpliwości, że są w tym bezkonkurencyjne.

W tym roku również nie zawodzą. Dwa czołowe miejsca w rankingu w kategorii funduszy mieszanych zajmują Lukas Dynamiczny Polski i Arka Zrównoważony — oba zarządzane przez BZ WBK Asset Management. Nie wiedzie się inwestorom funduszy lokujących pieniądze klientów poza granicami Polski. To żadne zaskoczenie, bo w ubiegłym roku było podobnie. Wszystko za sprawą umacniającego się złotego wobec euro i dolara, co ogranicza zyski wypracowane na inwestycjach kapitałowych.

W ostatnich tygodniach złoty zaczął słabnąć. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to kwiecień może należeć do funduszy zagranicznych. Zwłaszcza że indeksy giełd zachodniej Europy oraz Stanów Zjednoczonych biją rekordy.

Możesz zainteresować się również: