Liga Let·s go ma coraz więcej zwolenników

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2000-09-21 00:00

Liga LetŐs go ma coraz więcej zwolenników

OPERATORZY NA BOISKU: Początek rundy sparringowej był bardzo pomyślny dla drużyny piłkarzy Polkomtela, która pokonała reprezentację Telekomunikacji Polskiej SA. fot. Borys Skrzyński

Ruszyła największa amatorska liga LetŐs go, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W jesiennej edycji wystartuje o 30 drużyn więcej niż w wiosennej.

18 września rundą sparingową rozpoczęła się kolejna edycja ligi amatorskiej LetŐs go. W tym sezonie przybyło aż 30 zespołów. Wśród nowicjuszy znalazły się między innymi drużyny takich firm jak Coca-Cola, Pepsi-Cola, Tak-Tak Ery GSM czy hotel Sheraton. W ciągu pierwszych dwóch dni rundy treningowej rozegrano 12 meczy w piłkę nożną i 8 w siatkówkę.

Dopiero początek

Ten tydzień stanowi tylko wstęp do prawdziwych emocji, które rozpoczną się po kwalifikacji zespołów do poszczególnych grup ligi.

— Mamy nadzieję, że tegoroczne rozgrywki naszej ligi będą cieszyły się co najmniej takim zainteresowaniem jak w 1999 roku. W naszych szeregach przybyło 30 drużyn, co świadczy o tym, że coraz więcej pracowników umysłowych zwraca uwagę na kondycję fizyczną. W tym roku nie zapomnieliśmy o paniach, które w męskich drużynach nie czują się najlepiej. Również od 18 września ruszyły zajęcia z aerobiku, odbywające się dwa razy w tygodniu, w tym samym czasie co rozgrywki mężczyzn. Zainteresowanie jest spore — twierdzi Monika Banacka z Akademii Sportu i Rekreacji LetŐs go, współorganizatorka rozgrywek.

W pierwszym tygodniu rozgrywek panowała iście olimpijska atmosfera. W meczach treningowych, ze względu na niepełne jeszcze składy, brali udział wszyscy obecni na sali. Drużyny mieszały się a na boisku grali nawet sędziowie. Najważniejsza była dobra zabawa i sport.

Wyrównany mecz

Na szczególną uwagę zasługuje rozegrany 19 września mecz piłki nożnej między TP SA i Polkomtelem. Drużyna Polkomtela pokonała wynikiem 7:5 zespół TP SA. Pojedynek operatorów był dość wyrównany. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 4:4. W drugiej części spotkania drużyna Telekomunikacji osłabła. Na wynik gry w drugiej połowie miała wpływ kontuzja jednego z zawodników TP SA. Na szczęście kłopoty z kostką okazały się niegroźne i wystąpi on w dalszych rozgrywkach.