Likwidacja szkody nie zawsze jest sprawna

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-01-14 00:00

Ubezpieczenia: Odszkodowanie w ciągu 30 dni, choć prawnie uwarunkowane, to często tylko teoria. Co zrobić, żeby pieniądze po szkodzie dostać jak najszybciej?

Byle tanio — to często główna wytyczna przedsiębiorców, którzy chcą ubezpieczyć swój majątek. Wielu z nich nauczyło się też, że warto dopilnować, czy na pewno ubezpieczone zostanie to, co chcą ubezpieczyć. Ale dopiero ci, którym zdarzyła się szkoda, na równi z tymi dwoma elementami stawiają również sprawność likwidacji. Nieświadomość co do przebiegu tego procesu oraz obowiązków obu stron w tym zakresie może mieć nawet bardziej dotkliwe skutki niż ten, że na odszkodowanie trzeba będzie czekać wieki, a nie ustawowe 30 dni.

Szybka reakcja

Zapisy dotyczące procesu likwidacji szkody można negocjować. Podczas ich przeglądania warto zwrócić szczególną uwagę na terminy. Na przykład termin na zgłoszenie szkody standardowo wynosi nie dłużej niż 7 dni, a w przypadku szkód noszących znamiona przestępstwa nawet 24 godziny. Co jeśli przedsiębiorca nie wywiąże się z tego terminu?

— Sporadycznie przewidziany jest automatyczny skutek w postaci odmowy realizacji świadczenia, chociaż dopuszczalność takich zapisów jest prawnie mocno kontrowersyjna. Jednak, jeżeli opóźnienie w zgłoszeniu wyniknie z niedbalstwa samego ubezpieczonego i spowoduje późniejszą trudność w ustaleniu przyczyn lub wysokości świadczeń, ubezpieczyciel może z tego powodu ograniczyć odszkodowanie lub nawet odmówić jego wypłaty — mówi Bartosz Paczesny, dyrektor Biura Koordynacji Szkód w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi. To jedyny termin, który przedsiębiorca w pewnych przypadkach w swoim interesie może starać się wydłużyć.

— Często bywa tak, że mienie powierzane jest pracownikom, którzy mogą informować o zaistniałych szkodach z dużym opóźnieniem. Alternatywą do wydłużania terminu zgłoszenia szkody jest przyjęcie jako początkowego terminu nie daty powstania szkody, ale daty powzięcia informacji o zaistnieniu szkody przez ubezpieczającego — przedsiębiorcę — radzi Błażej Szczerba, członek zarządu MAK Ubezpieczenia.

Jednak najlepiej zadbać o to, żeby zgłaszać szkodę możliwie najszybciej.

— Ogólną zasadą ułatwiającą działanie obydwu stronom powinno być jak najwcześniejsze dokonanie zgłoszenia do ubezpieczyciela, aby okoliczności zdarzenia i fakty z nim związane mogły być łatwo ustalone, gdyż po upływie dłuższego czasu dochodzenie faktów może być kłopotliwe, a to będzie powodować przedłużenie postępowania likwidacyjnego lub konsekwencje związane z ograniczaniem wysokości należnego odszkodowania w związku z niemożnością ustalenia istotnych okoliczności — mówi Adam Babik, prezes Loss Control Services.

Siedem dni to za dużo

Kolejny termin to oględziny uszkodzonego mienia. Standardowo ubezpieczyciele dają sobie 7 dni na pojawienie się rzeczoznawcy. Ale dla wielu firm to zbyt długo.

— Samochód przeznaczony do transportu albo lina produkcyjna unieruchomione na siedem dni generują istotne koszty dla firmy, których standardowe ubezpieczenie mienia nie pokryje — zauważa Błażej Szczerba. Warto wynegocjować zapis, że rzeczoznawca powinien się pojawić w ciągu maksymalnie 48 godzin. Ale to nie wystarczy.

— Decydujące o sensie posługiwania się tym terminem jest zapisanie konsekwencji dla ubezpieczyciela w przypadku niewywiązania się z niego — mówi Błażej Szczerba.

Można zastrzec, że jeśli rzeczoznawca w ciągu umówionych dwóch dni się nie pojawi, ubezpieczający sam sporządzi dokumentację zdjęciową albo powoła na koszt ubezpieczyciela rzeczoznawcę. Kolejny newralgiczny termin to czas na uzgodnienie kosztów naprawy. Tutaj też warto zapisać, że ubezpieczyciel ma dwa dni na weryfikację kosztorysów, a jako zabezpieczenie na wypadek niewywiązania się z tego terminu najlepiej wprowadzić zasadę milczącego akceptu, dzięki której, jeśli reakcji ubezpieczyciela w ciągu dwóch dni nie będzie, kosztorys zostanie zaakceptowany automatycznie.

To można wiedzieć wcześniej

Trzeba też pamiętać o terminach dotyczących dokumentacji.

— Ubezpieczyciel w ciągu 7 dni od zgłoszenia szkody przedstawi pisemnie wykaz dokumentacji niezbędnej do dokonania likwidacji — mówi Bartosz Paczesny. Aby ten proces usprawnić, warto wiedzieć wcześniej, już przy podpisywaniu umowy, jakie dokumenty będą potrzebne w przypadku szkody.

— W każdych ogólnych warunkach ubezpieczenia ubezpieczyciel pozostawia niedoprecyzowane wymogi niezbędnej dokumentacji, argumentując to tym, że każda szkoda jest inna i może wymagać innych dokumentów. To nieprawda. W każdej szkodzie z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych czy prostych ubezpieczeń majątkowych można z góry określić precyzyjną listę niezbędnej dokumentacji. Warto to zrobić, aby nie pozostawić ubezpieczycielowi pola do przedłużania procesu likwidacji szkody poprzez sztuczne kreowanie potrzeb dokumentacyjnych — tłumaczy Błażej Szczerba.

Jeśli nie uda się tego ustalić wcześniej, warto umówić się, że wykaz niezbędnych dokumentów przekaże nam likwidator podczas oględzin albo przy zgłoszeniu szkody możemy się dopomnieć o przesłanie takiej listy e-mailowo.

Musi się wytłumaczyć

Standardowo proces likwidacji szkody łącznie z momentem wypłaty odszkodowania albo jego bezspornej części powinien zakończyć się w ciągu 30 dni. Tak wynika z przepisów kodeksu cywilnego. W praktyce bywa różnie.

Zdarza się, że jest to niemożliwe w przypadku skomplikowanych szkód, np. takich, gdzie ważnym przedmiotemwyjaśnień są postępowania policyjne czy prokuratorskie albo ubezpieczyciel ma do czynienia ze skomplikowanym procesem wyceny odszkodowania.

— Warto wnieść klauzule niwelujące możliwość uzależniania przez ubezpieczyciela terminu wypłaty odszkodowania od postępowania karnego lub nakładające na ubezpieczyciela obowiązek wypłacenia w ustawowym terminie co najmniej zaliczki, jeśli ubezpieczyciel w tym czasie nie jest w stanie przedstawić bezspornych dowodów na oddalenie odpowiedzialności — radzi Błażej Szczerba.

Trzeba też pamiętać o obowiązkach ubezpieczyciela w takich sytuacjach. — Jeśli ubezpieczyciel nie może zakończyć procesu likwidacji szkody w ciągu 30 dni, jest zobowiązany do pisemnego podania przyczyn braku możliwości zakończenia procesu — mówi Paweł Napiecek, kierownik działu likwidacji szkód majątkowych w Marsh.

— Przy czym po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości, przy zachowaniu kryterium należytej staranności, decyzja końcowa powinna być wydana w ciągu 14 dni — dodaje Adam Babik.

W przypadku kiedy ubezpieczyciel nie wywiązuje się z terminów, ubezpieczony ma prawo domagać się odsetek za zwłokę. Świadomość wspomnianych elementów i ich odpowiednia kontrola pomogą usprawnić likwidację szkody. Ale o sukcesie tego procesu nie decydują wyłącznie terminy. N a co jeszcze warto zwrócić uwagę, napiszemy w kolejnym artykule.