Limit 30-krotności połączył „S” z Lewiatanem

opublikowano: 06-11-2018, 22:00

Szefowie konfederacji pracodawców i największego związku zawodowego domagają się od rządu zastopowania podwyżki składek emerytalnych

Dwa dni po obchodach 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, Trybunał Konstytucyjny (TK) zbierze się w pełnym składzie, by wydać orzeczenie w sprawie zgodności z konstytucją ustawy znoszącej limit składek na ZUS. Sędziowie badają rządową ustawę ponad 10 miesięcy. Pierwotnie decyzję mieli podjąć 10 lipca, ale sprawa nagle została zdjęta z wokandy. Kolejny termin wyznaczono na 30 października, jednak po blisko dwugodzinnym postępowaniu odroczono werdykt.

Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan, oraz Piotr Duda,
przewodniczący „Solidarności”, już kolejny raz wspólnie występują przeciwko
zniesieniu limitu składek na ZUS. Jest szansa, że teraz rząd zostanie wyręczony
przez Trybunał Konstytucyjny.
Zobacz więcej

50/50:

Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan, oraz Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności”, już kolejny raz wspólnie występują przeciwko zniesieniu limitu składek na ZUS. Jest szansa, że teraz rząd zostanie wyręczony przez Trybunał Konstytucyjny. Fot. Tomasz Gzell

Z naszych informacji wynika, że TK jest mocno podzielony w tej sprawie, a przeciwnicy i zwolennicy ogniskują się, odpowiednio, wokół prezes Julii Przyłębskiej i wiceprezesa Mariusza Muszyńskiego. Presji ze strony kasy państwa nie ma, bo rząd nie zapisał wpływów ze zniesienia limitów w przyszłorocznym budżecie. Decyzja TK ma natomiast kolosalne znaczenie dla pracowników i przedsiębiorców, którzy są w wyjątkowo trudnej sytuacji. Budżety na 2019 r. są dawno zatwierdzone przez właścicieli, a ewentualne zniesienie limitu oznacza dodatkowe koszty. Przedsiębiorcy, z którymi rozmawialiśmy, są oburzeni trybem wprowadzania zmian.

— Właścicielowi naszej firmy nie chce się wierzyć, że tak istotne zmiany mogą być zatwierdzone na miesiąc przed końcem roku. W państwie prawa to po prostu niewyobrażalne — mówi prezes polskiej spółki amerykańskiego koncernu.

Co za dużo, to niezdrowo

O prawa pracodawców i pracowników walczą największe związki zawodowe i organizacje przedsiębiorców. W poniedziałek apel o wydłużenie o rok vacatio legis ustawy znoszącej limit składek na ZUS podpisali: Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan, oraz Piotr Duda, przewodniczący Solidarności. Wskazują politykom, co powinni zrobić, gdyby 13 listopada trybunał uznał, że ustawa znosząca limit 30-krotności składek emerytalnych jest zgodna z Konstytucją i powinna wejść w życie.

„Rząd powinien pilnie zadeklarować wprowadzenie do ustawy poprawki wydłużającej vacatio legis co najmniej do 1 stycznia 2020 r. i rozpoczęcie rozmów z partnerami społecznymi. Pracodawcy i związkowcy wielokrotnie wyrażali swoją krytyczną opinię zarówno w sprawie trybu procedowania ustawy, jak i jej celów. Wskazywali, że będzie ona miała negatywne skutki społeczno-gospodarcze” — czytamy w oświadczeniu Lewiatana i „S”.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaproponowało zniesienie limitu przychodów pracowników (obecnie ok. 133 tys. zł rocznie), powyżej którego nie płaci się już składek emerytalnych i rentowych. Pułap ten jest wentylem bezpieczeństwa zarówno przed zbytnim obciążaniem pracodawców, jak i przed zagrożeniem dla budżetu państwa w przyszłości, kiedy uprawnionym trzeba byłoby wypłacać bardzo wysokie emerytury. Rząd jednak postanowił limit skasować, co w krótkim terminie ma dać kasie państwa ponad 5 mld zł rocznie. Prezydent Andrzej Duda skierował ustawę do TK.

Główne zarzuty sprowadzają się do trybu prac nad ustawą, tj. braku rzetelnych konsultacji projektu. Partnerzy społeczni skarżyli się, że rząd, wprowadzając takie zmiany, zignorował głosy ekspertów, ostrzegających przed niebezpiecznymi dla gospodarki skutkami. Powstała nawet wielka koalicja ponad 60 organizacji przedsiębiorców, która apelowała do rządu o wycofanie groźnych regulacji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że partnerzy społeczni w Radzie Dialogu Społecznego zawarli nieformalne porozumienie z rządem, który miał obiecać, że wycofa się ze zniesienia limitu składek na ZUS, jeżeli poprą ustawę o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK). Tak się stało i parlament uchwalił PPK. Po wejściu w życie ustawy pracodawca będzie miał obowiązek naliczania, odprowadzania i pokrywania części składki do PPK. Co miesiąc dopłaci on do przyszłej emerytury pracownika od 1,5 proc. do 4 proc. jego wynagrodzenia. Rząd jednak nie wycofał się z pomysłu zniesienia limitu 30-krotności, poprzestając na drobnym ustępstwem, jakim było odroczenie w 2017 r. wejścia w życie ustawy (pierwotnie miała zacząć obowiązywać od początku 2018 r.).

— Jest realna obawa, że zniesienie limitu składek na ZUS boleśnie uderzy w program PPK. Wielu pracodawców może nie wytrzymać dwóch poważnych dodatkowych obciążeń. Mogą „zachęcać” pracowników, aby masowo rezygnowali z PPK — mówi osoba związana z obozem rządzącym.

Warto też przypomnieć, że w międzyczasie rząd przeforsował daninę solidarnościową. Od przyszłego roku dobrze zarabiający zapłacą dotychczasowy podatek plus 4 proc. od nadwyżki ponad 1 mln zł przychodu. To kolejne obciążenie fiskalne dla przedsiębiorców i menedżerów.

Rozłam w monolicie

Najnowszą inicjatywę w sprawie limitów tłumaczy Piotr Duda, przewodniczący „S”.

— Ta ustawa nie ma racji bytu i tak naprawdę nikomu nie służy. Tylko wprowadza zamęt i zagrożenia dla pracodawców, którzy nie wiedzą, jakie składki będą musieli płacić od nowego roku. Dodatkowe obciążanie pracodawców nie ma sensu. Najlepiej zarabiający i tak łatwo uciekną od nowych składek. Apelujemy do rządu, aby opóźnił wejście w życie tych przepisów o rok i porozmawiał z partnerami społecznymi na temat ich zasadności — mówi Piotr Duda.

Słychać jednak głosy zaskoczenia, że apel podpisały tylko dwa podmioty.

— To zadziwiające, że Konfederacja Lewiatan wychodzi przed szereg. Jest przecież w tej sprawie szeroka koalicja kilkudziesięciu organizacji przedsiębiorców, które mówią jednym głosem. To wobec nich nie fair. To samo dotyczy związkowców. Czemu tylko jedna organizacja bierze w tym udział? Co szefowa Lewiatana i szef „S” chcą ugrać? — oburza się Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP. Zbigniew Maciąg z biura prasowego Lewiatana zapewnia, że nie ma drugiego dna. — Już rok temu Konfederacja Lewiatan porozumiała się z Solidarnością i wspólnie protestowaliśmy przeciwko tej ustawie. Mieliśmy nawet wtedy wspólną konferencję prasową na ten temat. Współpraca trwa — po prostu odnowiliśmy nasze oświadczenie sprzed roku. To inicjatywa równoległa z niedawnym apelem ponad 60 organizacji do premiera Morawieckiego — mówi Zbigniew Maciąg.

— Pozostałe związki zawodowe odmówiły przyłączenia się do tej inicjatywy — wyjaśnia z kolei Piotr Duda „monopol” Solidarności. Potwierdza to Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

— Nie bierzemy udziału w tej akcji z prostego powodu: od lat postulujemy zniesienie limitu 30-krotności. Proszę zauważyć, że deficyt FUS to kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie i te gigantyczne pieniądze musi dopłacać budżet państwa, czyli wszyscy podatnicy. Uważamy, że należy znieść limit składek dla najwięcej zarabiających, bo dzięki temu do systemu trafiałoby znacznie więcej pieniędzy na potrzeby emerytalne — mówi Jan Guz.

Czym grozi zniesienie limitu

  • pogłębieniem deficytu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z powodu konieczności wypłaty bardzo wysokich emerytur w przyszłości
  • naruszeniem stabilności ubezpieczeń społecznych poprzez tworzenie tzw. kominów emerytalnych (ogromnych różnic między wysokością emerytur przeciętnych a najwyższych)
  • drastycznym obciążeniem pracodawców (dla niektórych firm koszty mogą wzrosnąć o kilka do kilkunastu milionów złotych rocznie)
  • spadkiem atrakcyjności umów o pracę w stosunku do innych form zatrudnienia
  • zmniejszeniem opłacalności tworzenia wysokiej jakości i wysoko wynagradzanych miejsc pracy
  • zniechęceniem inwestorów krajowych i zagranicznych
  • zmniejszeniem rentowności firm.

Źródło: stanowiska organizacji biznesowych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Limit 30-krotności połączył „S” z Lewiatanem