Limit długu znów na tapecie

  • Przemysław Kwiecień
24-09-2013, 09:49

Wczorajszy dzień był na rynkach dość spokojny, z przewagą lekkiego pesymizmu. Na rynku cały czas słychać echa decyzji Fed z ubiegłego tygodnia, po której już minęła euforia. Inwestorzy zastanawiają się, czego teraz oczekiwać. W ten obraz wplata się też drugi wątek: limit długu zadłużenia. Teoretycznie amerykańska administracja ma pieniądze do 1 października. O 10.00 dane: Ifo w Niemczech oraz sprzedaż detaliczna w Polsce.

Agresywna taktyka Demokratów: nie będzie negocjacji

Amerykański rząd ma pieniądze na kolejny tydzień, później cała administracja przejdzie w tryb „czuwania”, pełnione będą jedynie najważniejsze funkcje, a większość pracowników zostanie oddelegowana na bezpłatne urlopy. Przynajmniej w teorii…

W USA wraca temat limitu zadłużenia. Limit ten od 1960 roku podnoszono 78 razy. Jeśli nie zostanie od podniesiony po raz kolejny, rząd nie będzie mógł się zadłużać i nie będzie miał pieniędzy na funkcjonowanie administracji. Skoro jednak udało się 78 razy, dlaczego inwestorzy mieliby się tym przejmować? Dlatego, że Republikanie po przegranych wyborach prezydenckich próbują jakkolwiek odgryźć się Demokratom, a to ich główna broń. Dlatego, że podobna sytuacja doprowadziła do załamania na rynkach przed dwoma laty. Republikanie mają większość w kluczowej Izbie Reprezentantów i zamierzają ten fakt wykorzystać. Kolejnym argumentem za tym, że może być nerwowo jest taktyka Demokratów. Prezydent Obama powiedział w rozmowie z Boehnerem (lider Republikanów w Izbie), iż nie będzie negocjował ws. limitu. Wczoraj potwierdzili to liderzy Demokratów, już teraz obwiniając Republikanów za potencjalne odcięcie finansowania i ryzykowanie kolejnym kryzysem. Lider Demokratów w Senacie powiedział, iż Republikanie mają wybór: przyjąć propozycję podniesienia limitu w całości lub wziąć na siebie odpowiedzialność za odcięcie rządowi finansowania.

Nie należy spodziewać się, iż sprawy przybiorą szybki obrót. Do końca miesiąca pozostał tydzień, ale administracja ma szereg narzędzi, które pomogą jej odsunąć niewypłacalność. Credit Suisse szacuje, że administracja będzie miała środki do 24 października. Nie jest wykluczone, iż w tym tygodniu nie wyklaruje się kompletnie nic. A być może partie będą eskalować napięcie, co z pewnością przełożyłoby się na nerwowość rynku.

Co dalej z Fed? Dziś kolejne wystąpienia

W dniu dzisiejszym mamy sporo wystąpień bankierów centralnych, w tym dwa wystąpienia członków Fed. To co powie Esther George jest w zasadzie pewne. Natomiast ciekawiej zapowiada się wystąpienie Sandry Pianalto z Cleveland (15.30). Jest to członek raczej gołębi i dlatego może lepiej odzwierciedlić tok myślenia duetu Bernanke-Yellen. Wczoraj Richard Fisher z Dallas (jastrząb) powiedział ciekawą rzecz: decyzja o ograniczeniu we wrześniu była blisko. A to sugerowałoby, iż cięcie w październiku nie jest wykluczone. Gdyby Pianalto zasugerowała coś takiego, dolar mógłby wyraźnie zyskać. 

Dane na dziś: Ifo, sprzedaż, ceny nieruchomości

Publikacje danych nieco w cieniu, ale Ifo z godziny 10.00 może ustawić poranną sesję na walutach. Rynek oczekuje wzrostu indeksu do 108,4 pkt. i faktycznie indeks z natury jest nieco opóźniony wobec PMI, które w ostatnich miesiącach rosły. Z drugiej strony euro jest dość mocno wykupione po ubiegłotygodniowym posiedzeniu Fed. W Polsce o 10.00 poznamy dane o sprzedaży i bezrobociu. Nasze prognozy to +3% i 13,1% - nie sądzimy, aby dane jakoś mocno wpłynęły na PLN, choć sprzedaż w ostatnich miesiącach zaskakiwała pozytywnie. W USA o 15.00 dane o cenach nieruchomości.

Na wykresach:

USDCAD, H4 – Wczoraj notowania pary odbiły się od ważnego oporu w postaci linii trendu spadkowego. To może oznaczać zakończenie korekty i stwarza szansę na powrót do spadków. Pierwszym celem powinny być okolice dołków z końca lipca – 1,0245; w dłuższej perspektywie notowania mogą spadać do minimów z początku września – 1,0181. Jeśli linia trendu zostanie przebita, to celem dla byków mogą być nawet okolice 1,0474 – wsparcia z przełomu sierpnia i września.

NZDUSD, D1 – Również rynek NZDUSD znajduje się w ciekawym miejscu. Dolar nowozelandzki jest w ostatnim czasie najmocniejszą walutą krajów G10. Linia trendowa względem dolara amerykańskiego jest niemal pionowa dlatego łatwo o jej naruszenie. Gdyby tak się stało, to notowania powinny zmierzać w okolice 0,8150 – lokalne szczyty z maja i sierpnia. Z drugiej strony, póki linia trendowa jest broniona, pierwszym celem dla notowań pozostaje 0,8586 i dalej 0,8676.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Limit długu znów na tapecie