Link4 jest o krok od miliarda przypisu

Ubezpieczyciel świetnie rozpoczął rok. Jeśli kolejne kwartały będą równie dobre, to sprzeda polisy za 1 mld zł

1 mld zł — taki przypis składki ma osiągnąć Link4 do 2020. Kiedy trzy lata temu cel został zapisany w strategii należącego do PZU ubezpieczyciela, wydawał się wyjątkowo trudny do realizacji. Nikomu wcześniej nad Wisłą nie udało się tak szybko przebyć drogi od rynkowego przeciętniaka do jednego z czołowych graczy. Tymczasem ubezpieczyciel może zrealizować go już w tym roku.

NIE TYLKO KOMUNIKACJA:
Zobacz więcej

NIE TYLKO KOMUNIKACJA:

Link4, na którego czele stoi Agnieszka Wrońska, pracuje nad zwiększeniem udziału polis niekomunikacyjnych w portfelu. W ostatnim czasie ubezpieczyciel mocno postawił na produkty mieszkaniowe i po raz pierwszy reklamował ten rodzaj polis w telewizyjnej kampanii. Na efekty nie trzeba było długo czekać: sprzedaż ochrony mieszkaniowej poszła w górę w I kw. o 60 proc. ARC

— Bardzo dobrze rozpoczęliśmy ten rok. W I kw. zebraliśmy 240 mln zł składek, czyli aż o 76 proc. więcej niż przed rokiem. Jeśli utrzymamy taką dynamikę do końca roku, to jest duża szansa, że ten rok zamkniemy 1 mld zł zebranych składek — mówi Agnieszka Wrońska, prezes Link4.

Jest efekt skali…

Podkreśla, że choć 1 mld zł składki został zapisany w strategii, to jego osiągnięcie ma nie tylko wymiar symboliczny, jest ważny biznesowo. Link4 sprzedaje głównie polisy komunikacyjne: OC i AC. Ten biznes jest mocno uzależniony od skali. Żeby na nim zarabiać, trzeba osiągnąć odpowiednią wielkość. O ile jeszcze pięć lat temu przyjmowało się w branży, że próg to 200- -300 mln zł przypisu rocznie, to obecnie jest on już szacowany właśnie na 1 mld zł.

— Już odczuwamy efekt skali. Wzrost naszego biznesu sprawia, że spada udział kosztów. Dzięki temu poprawia się rentowność — twierdzi Agnieszka Wrońska. To istotne dla Link4. Ubezpieczyciel, którego biznes jest skoncentrowany na polisach komunikacyjnych, mocno odczuł efekty wojny cenowej i w ostatnich latach tracił pieniądze, zamiast zarabiać. Początek tego roku to zmienił.

— Nasz wynik techniczny na polisach komunikacyjnych jest już dodatni. To oznacza, że w końcu nie musimy do nich dokładać — mówi szefowa Link4.

Link4 nie jest jedynym ubezpieczycielem na rynku, który notuje rosnące przychody. Jest to efekt ostrych podwyżek cen polis komunikacyjnych, przede wszystkim OC, do których doszło w drugiej połowie ubiegłego roku. Agnieszka Wrońska zastrzega jednak, że podwyżki to niejedyny powód bardzo dobrych wyników kierowanej przez nią firmy. W I kw. liczba sprzedanych polis zwiększyła się o 45 proc., a w kwietniu w portfelu było już ponad 1 mln polis OC. To świadczy o tym, że Link4 rośnie także dlatego, że przyciąga nowych klientów.

— Nie walczymy niską ceną. Określiliśmy odpowiedni próg rentowności biznesu, który staramy się osiągnąć, a nasze stawki są dopasowane do ryzyka — twierdzi Agnieszka Wrońska. Przyznaje jednak, że Link4 jest beneficjentem sytuacji na rynku. Mocny wzrost cen spowodował, że klienci zaczęli porównywać stawki i szukać tańszych ofert.

W ten sposób trafiają do Link4, który — jako pierwszy direct na polskim rynku — jest postrzegany jako tani ubezpieczyciel. W pozyskiwaniu klientów pomaga aktywność marketingowa. Podczas kiedy pozostali ubezpieczyciele mocno ścięli wydatki na reklamę, to Link4 cały czas jest obecny w telewizji i w internecie. Ponadto pod koniec ubiegłego roku prowadził kampanię związaną ze zmianą logo.

— Dzięki temu staliśmy się dla klientów drugim pod względem rozpoznawalności ubezpieczycielem majątkowym na polskim rynku — podkreśla prezes.

Najbardziej rozpoznawalnym ubezpieczycielem nad Wisłą jest właściciel Link4 — PZU. Szefowa Link4 nie chce ujawnić, którym konkurentom kierowana przez nią firma podbiera najwięcej klientów. Podkreśla jednak, że nie dochodzi do kanibalizowania portfela właściciela. — Odsetek nowych klientów, którzy do nas trafiają z PZU, jest niższy niż udziały rynkowe — mówi Agnieszka Wrońska.

…i dwie równe nogi

Choć Link4 to pierwszy na polskim rynku ubezpieczyciel, który rozpoczął sprzedaż polis przez telefon i internet, to w ostatnich latach mocno postawił na współpracę z pośrednikami. Obecnie biznes stoi na dwóch równych nogach. Przypis, który generują sprzedaż bezpośrednia i przez multiagentów, jest do siebie zbliżony.

— Każdy klient powinien mieć swobodę wyboru kanału, w którym chce kupić ubezpieczenie — uważa Agnieszka Wrońska. Podkreśla, że kierowana przez nią firma chce być fair wobec swoich partnerów. To oznacza, że klient otrzyma taką samą cenę w każdym kanale, niezależnie od tego, czy najpierw uda się do agenta, czy też zadzwoni bezpośrednio do Link4.

OKIEM EKSPERTA

Tanie OC i elastyczne AC

KATARZYNA BUTKIEWICZ

porównywarka ubezpieczeniowa Ubea.pl

Link4 jest jednym z tych ubezpieczycieli, którzy na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych rywalizują przede wszystkim ceną. W przygotowywanych przez nas rankingach najtańszych ubezpieczeń towarzystwo regularnie zajmuje miejsce w pierwszej trójce we wszystkich kategoriach. Oznacza to, że zarówno ceny OC, jak też AC czy NNW należą w Link4 do najniższych na rynku. Strategia cenowa Link4 jest podobna do stosowanej przez takie towarzystwa, jak AXA Ubezpieczenia oraz Aviva. Wszystkie towarzystwa w ostatnich miesiącach nieco podnosiły składki OC, reagując na ogólny wzrost cen ubezpieczeń komunikacyjnych. Mimo to różnica w wysokości składek między nimi a droższymi towarzystwami została utrzymana. Nad zakupem polisy w Link4 na pewno mogą zastanowić się osoby szukające taniego OC. To towarzystwo jest także dobrym wyborem dla tych, którzy szukają elastycznego AC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Link4 jest o krok od miliarda przypisu