Listopad zapowiada się wyjątkowo nerwowo

JAZ
opublikowano: 24-10-2012, 00:00

Gdy Sejm przeprowadzał pierwsze czytanie polskiego budżetu 2013, Parlament Europejski przyjął wczoraj w Strasburgu dwa sprawozdania dotyczące budżetów Unii Europejskiej — jedno dotyczące roku 2013, a drugie wieloletnich ram finansowych 2014-20.

Przyjęte zdecydowaną większością dokumenty sprzeciwiają się jakiemukolwiek obcinaniu lub zamrażaniu. Polscy europosłowie głosowali zgodnie, chociaż delegaci Prawa i Sprawiedliwości musieli w kwestii budżetów epizodycznie zerwać ze współtworzącymi ich grupę konserwatystami brytyjskimi. Argumentacja za nieobcinaniem wydatków była równie szczytna i wielowątkowa, jak oczywista. W triumwiracie unijnych władz Komisja Europejska (czyli odpowiednik rządu) oraz Parlament Europejski zajmują się dystrybucją pieniędzy, zatem z ich punktu widzenia naturalna jest maksymalizacja wydatków. Ministerialna Rada UE, w wariancie szczytów szefów państw i rządów przybierająca postać Rady Europejskiej, bierze natomiast na siebie obowiązek zapewnienia dochodów. I właśnie w tym miejscu zaczynają się nie schody, lecz wspinaczkowa ściana. Rządy państw będących płatnikami netto są zdeterminowane do budżetowych oszczędności, jak jeszcze nigdy w unijnych dziejach. Do decydującego szczytu zaplanowanego 22-23 listopada pozostał miesiąc, zapowiadający się jak w tytule…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JAZ

Polecane