Forma powinna służyć wzmocnieniu treści
- „Puls Biznesu” czytam od początku jego istnienia. Oceniam go jako pismo miarodajne dla prowadzących działalność gospodarczą. Fakty i fachowe komentarze bez emocji i subiektywizmu były waszą mocną stroną. Ostatnio z niesmakiem czytam treści, w których zawartość i język zbliżają „PB” do brukowców, których w Polsce nie brakuje. Oto dwa przykłady z wtorku 31 sierpnia na stronie 2: wektor skierowany w dół — „HEROLD Aleksander Kwaśniewski”; komentarz — „premier Marek Belka POZWOLIŁ SOBIE na wakacje aż do ostatniego sierpniowego weekendu”. Szanować was będę, gdy w komentarzach pozostanie treść merytoryczna bez złośli-wości, braku szacunku dla osób, „cienkiego” humoru itp. Panowie autorzy (najczęściej — Kazimierz Krupa i Jacek Zalewski), nie naśladujcie Stanisława Tyma, bo ani łamy nie te, ani — przepraszam — poczucie humoru nie to! Przepraszam, jeżeli zabieram czas, nie mając racji. Szanujmy siebie, aby nas szanowali. Ku prezydentowi i premierowi kierujmy krytykę merytoryczną, a nie brak szacunku wobec funkcji i nic nie wnoszące złośliwości. Janusz Illukowicz
- Z klasykiem humoru nawet nie śmiem rywalizować, a na komentatorskim ugorze w „PB” jedynie staram się, aby ewentualne użycie słownictwa odbiegającego od sztywnych kanonów prasy ekonomicznej podkreślało i umacniało treści merytoryczne. Rozważmy oba przykłady mojego autorstwa, uznane przez Czytelnika za nieuzasadnione złośliwości.
Otóż herold od średniowiecza był urzędnikiem ogłaszającym w imieniu władcy ważne wydarzenia lub zarządzenia. Czyż nie do takiej właśnie roli sam siebie sprowadził prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, rozgłaszając w poniedziałek komunikat o poolimpijskiej dymisji prezesa Stanisława Stefana Paszczyka?! Problem polega na tym, iż w tym wypadku herold... zdezorientował opinię publiczną.
Co się zaś tyczy urlopu Marka Belki, to pozostaje dla mnie niepojęte, jak słabo umocowany politycznie premier mógł przedłożyć słońce Florydy nad pierwsze powakacyjne posiedzenie Sejmu! To demonstracyjne zlekceważenie posłów — niezależnie od tego, jacy oni są — przez szefa rządu wróży jak najgorzej ich dalszej współpracy. Jacek Zalewski