LISTY

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-10-20 00:00

Rosyjska kontrola polskich zakładów

- Przecież to jasne, że agent Putin po prostu chciał pokazać małej polskiej republice, kto tu jest panem. Poważniejszym od mięsa problemem jest rosyjski gaz, od którego koniecznie trzeba się uniezależnić, nawet płacąc gdzie indziej drożej. Przecież nigdy nie wiadomo, co agentom w Moskwie przyjdzie do głowy w celu poskromienia zachodniej prowincji — czytaj Rzeczypospolitej. Znik

- Kiedy Polska była w RWPG, tylko siedem naszych rzeźni miało uprawnienia do eksportu trzody i bydła do EWG i nikt o tym głośno nie pisał. W tym czasie prawie wszystkie polskie zakłady mogły eksportować do ZSRR, bo byliśmy w jednej organizacji gospodarczej. Teraz jesteśmy w UE i około 600 firm mięsnych może sprzedawać towary na rynki zachodniej Europy, do Rosji natomiast — tylko 10 ubojni. Zamieniliśmy RWPG na Unię, czego konsekwencją są zarówno zyski, jak i koszty. Przecież do Polski też nie wpuszczamy ropy naftowej od wszystkich firm rosyjskich. Eksporter

- W Rosji trafiają się sklepy mięsne, do których bez maski gazowej wejść się nie da. Pośród ochłapów w nich sprzedawanych, mięso z Polski — nawet z zakładów, które nie uzyskały akceptacji rosyjskich służb sanitarnych — byłoby prawdziwym delikatesem. Dlatego śmieszą mnie te prewencyjne działania Rosjan. Drago65

- W czasach, kiedy my kochaliśmy ich „za-wzięcie”, a oni nas „za-żarcie”, gdy wysyłaliśmy do ZSRR mięso, a oni w zamian brali z naszych stoczni statki — byłem w niektórych zakładach mięsnych w Moskwie. Widziałem tam bardzo nowoczesne i wydajne maszyny do przetwórstwa, o których większość polskich zakładów mięsnych mogła tylko śnić. Oni już wówczas umieli produkować żywność sterylnie pakowaną, jak dla kosmonautów. Błędne jest myślenie, że Rosja nie stawia jakościowych wymagań. Handlowiec