Łmeat-Łuków zaczyna porządki
OPTYMIZM PREZESA: Leszek Spaliński, nowy prezes Łmeatu-Łuków, ocenia, że na tle całej branży mięsnej jego spółka osiąga całkiem dobre wyniki finansowe. fot. ARC
Nowy prezes państwowych Zakładów Mięsnych Łmeat-Łuków, należących do grupy dziesięciu największych firm z branży, zamierza zakończyć zwolnienia grupowe. Prawdopodobnie z firmy odejdzie ponad 200 osób. Ministerstwo natomiast przygotowuje dokumentację przetargową na wybór doradcy prywatyzacyjnego.
Potencjalnych inwestorów strategicznych zakładów mięsnych w Łukowie, należących w 100 proc. do Skarbu Państwa, odstraszał przerost zatrudnienia i silne związki zawodowe. Leszek Spaliński, od 6 lipca nowy prezes Łukowa, przystąpił więc natychmiast do restrukturyzacji firmy.
Wydzielić niepotrzebne
Prezes zamierza przede wszystkim zakończyć zwolnienia grupowe, w wyniku których firmę opuści ponad 200 osób z około 1800 pracowników. Znaczna część załogi przejdzie ponadto do firm, które w ramach restrukturyzacji mają być z przedsiębiorstwa wydzielone. Na początku powstaną trzy spółki zajmujące się utrzymaniem czystości, handlem oraz żywieniem. 100-proc. właścicielem spó-łek byłby nadal Łmeat. Musi to jednak zaakceptować właściciel Łukowa, czyli Skarb Państwa.
Ich wydzielenie, zdaniem Leszka Spalińskiego, pozwoli ocenić właściwą sytuacje ekonomiczną firmy.
— Wiadomo będzie, co ile kosztuje. Rozszerzenie działalności na zewnątrz pozwoli nowym spółkom uzyskać dodatkowe dochody — mówi Leszek Spaliński.
Wybór doradcy
Ministerstwo skarbu przygotowuje obecnie dokumentację przetargową na wybór doradcy prywatyzacyjnego. Resort nie potrafi jednak ocenić, kiedy to nastąpi, ponieważ dokumentację musi jeszcze zatwierdzić Departament Prawny.
Nowy prezes zamierza również zakończyć ciągnący się już od dawna spór ze związkami zawodowymi, który — jego zdaniem — nie miał podłoża finansowego i nie dotyczył zwolnień grupowych, lecz złej komunikacji między obiema stronami. Do porozumienia — według zapewnień prezesa — może dojść już w najbliższy czwartek.