Obecna sytuacja na rynku paliw jest bardzo wymagająca dla wszystkich kierowców. Tankowanie przyprawia o ból głowy, ale sytuacja szczególnie dotyka operatorów logistycznych i firmy transportowe. Dlaczego? Paliwo, koszty osobowe, a także utrzymanie pojazdów to trzy główne wydatki, jakie ponoszą przedsiębiorstwa, prowadząc działalność transportową. Ceny paliwa, które stanowią ponad 40 proc. wszystkich kosztów, w dużej mierze decydują o możliwości prowadzenia opłacalnego biznesu i wpływają na ceny towarów.
- Dziś dbałość o oszczędzanie paliwa w transporcie drogowym ma nie tylko oblicze konkretnych korzyści dla środowiska. Równie ważne są względy ekonomiczne. Obowiązujące ceny paliw wymuszają na każdym kierowcy dbałość o obniżanie spalania. Trzeba jednak pamiętać, że ten element ma swoje granice w przypadku firm transportowych. Nie można zapomnieć, że równie ważne jest bezpieczne dostarczenie przesyłki na czas i miejsce - mówi Andrzej Górkiewicz, koordynator floty w DB Schenker
Jak to pogodzić?
- Nasz model biznesowy zakłada współpracę z przewoźnikami, którzy udostępniają nam samochody ciężarowe ze swojej floty. Obecnie każdego dnia na polskie drogi wyjeżdża 2,5 tys. aut z naszym logo. Na ceny paliw jako operator nie mamy zbyt dużego wpływu, ale szukamy rozwiązań, które pozwalają nam i naszym partnerom na zakup paliwa po niższych cenach w ramach grup zakupowych. Dzięki takiemu podejściu możemy negocjować ceny - opowiada Andrzej Górkiewicz.

Dodaje, że istotna jest też wymiana informacji.
– Dzielimy się z przewoźnikami na bieżąco wiedzą na temat nowinek technicznych. Przykładem są katalizatory paliwa, które można wykorzystać w pojazdach starszej generacji. Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania w silniku zachodzi pełniejsze spalanie i możemy uzyskać oszczędność na paliwie do około 10 proc. - wyjaśnia Andrzej Górkiewicz
Warto pamiętać o oczywistych rozwiązaniach, jakim na pewno jest ekonomiczna jazda. Oszczędzanie to również dbałość o wykorzystanie całego potencjału transportowego pojazdów.
- Chodzi o to, aby maksymalnie wypełnić pojazdy przesyłkami. Trasy planujemy tak, aby towary wielu producentów do tej samej destynacji jechały jedną ciężarówką. Nieustannie też modernizujemy flotę, w ostatnich latach wprowadziliśmy ponad 700 nadwozi wymiennych. Wykorzystanie takich zestawów zamiast naczep to w skali naszej działalności codziennie około 100 samochodów mniej wyjeżdżających na drogi. Prowadzimy też testy dostaw z wykorzystaniem samochodów o alternatywnych napędach - opowiada Andrzej Górkiewicz.
