Logistyka a contrario
Ciekawe, czy usunięcie wicemarszałka — a dokładniej feldmarszałka, ze specjalizacją opasową — Leppera nauczy czegokolwiek rządzącą klasę polityczną. Na razie bije ona rekordy hipokryzji. Czytając na przykład SLD-owskie uzasadnienie do wniosku o podziękowanie Lepperowi można się wzruszyć — napisały to chyba jakieś cherubiny...
Wzlot i upadek Leppera —oczywiście tylko jako państwowego dygnitarza — powinien trochę otrzeźwić środowiska biznesowe, które zdążyły już wokół niego zatańczyć na łapkach. Co prawda „Polski kodeks honorowy” kapitana Władysława Boziewicza potwierdza, iż „należy udzielić satysfakcji honorowej wieśniakowi, który jest posłem na Sejm” — ale odnosi się to do pojedynków. Tymczasem Lepper a to okrasił wręczanie Polskiej Nagrody Jakości na Zamku Warszawskim, a to przyjął łaskawy patronat nad Targami Zarządzania i Logistyki. Na tej ostatniej imprezie popisał się wygłoszeniem — w nawiązaniu do jej tematu — wykładu o... LOGICE w polityce. Ostatnio usiłował bezskutecznie zapędzić w prawny róg inicjatorów zastosowania dla jego usunięcia starej rzymskiej zasady a contrario — czyli przez przeciwieństwo. Stwierdził, iż Warszawa nie jest Rzymem, Sejm zaś jest polski, a nie... WŁOSKI.
Zamiast polewać golonkę u Witaszka w Czosnowie, Lepper powinien polać sobie andrzejkowy wosk. Analiza wróżby pozwoliłaby mu pojąć głęboką mądrość Heraklita z Efezu — panta rhei! Wszystko przemija — w szczególności byt na tej wygrawerowanej tabliczce. Notabene — jej trzyczęściowa konstrukcja (z ruchomą częścią środkową) potwierdza, iż wicemarszałek Sejmu naprawdę jest wymienialny.