Specjaliści z Nafty Polskiej od lat podkreślają, że prywatyzacja krajowego sektora logistyki paliwowej musi stać w zgodzie między innymi z zapewnieniem równego dostępu stron do infrastruktury.
Zmiana rządowego programu w części dotyczącej Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń” nie jest raczej możliwa. Firma, ze względu na strategiczne znaczenie rurociągów dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, ma pozostać w rękach państwa. Tym bardziej wyklucza się obecnie możliwość jej podziału.
Nie ma również przesłanek, które mogłyby zmienić drogę prywatyzacyjną Naftobaz, firmy zajmującej się składowaniem paliw płynnych. Wejściem kapitałowym do tej spółki bardzo interesował się m.in. PKN Orlen, jednakże do udziału w przyszłej transakcji dopuszczone zostały jedynie firmy zajmujące się magazynowaniem lub ewentualnie przewozami paliw płynnych.
Rośnie lista potencjalnych kandydatów. Wśród chętnych są już niemiecki Oiltanking, holenderski Vopak, polski Chem Trans Logistic oraz trzy przedsiębiorstwa amerykańskie.
— Niezbędny jest przede wszystkim partner, który zapewni wiedzę z zakresu nowoczesnych metod zarządzania i wzmocni siłę przetargową spółki w negocjacjach z kluczowymi klientami, m.in. PKN Orlen. To może zapewnić jedynie partner branżowy — mówi Ryszard Gburek, szef projektu w BRE Finance Corporate, firmy doradzającej Nafcie Polskiej w procesie prywatyzacji Naftobaz.
Nie oznacza to jednak, że proces zostanie szybko sfinalizowany. Jeszcze na początku tego roku ówczesny zarząd Nafty Polskiej miał nadzieję na częściowe sprywatyzowanie Naftobaz do końca 2001 r. Już wiadomo, że tego terminu nie uda się dotrzymać. Po drodze jest przecież sprawa pozyskania inwestora dla PKN Orlen i dokończenie prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.
— Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w drugiej połowie listopada wyślemy memoranda informacyjne. Zakończenie negocjacji z potencjalnym inwestorem powinno nastąpić na wiosnę 2002 r. — twierdzi Ryszard Gburek.
Wiele emocji budzą również zmiany własnościowe w polskim paliwowym oknie na świat, czyli Przedsiębiorstwie Przeładunku Paliw Płynnych Naftoport w Gdańsku. Głośnym echem w mediach odbiła się kilka miesięcy temu próba zakupu przez PKN Orlen — kontrolującego 49 procent udziałów w Naftoporcie — czterech dodatkowych udziałów od Ciechu, co pozwoliłoby Płockowi na przejęcie kontroli nad spółką. Na początku sierpnia transakcję tę zablokował UOKiK.
— Przejęcie przez PKN kontroli nad spółką Naftoport mogłoby być groźne z punktu widzenia konkurencji na rynku, ale również interesu publicznego. Podstawą działania konkurencji w sektorze naftowym jest równy dostęp do infrastruktury logistycznej. Bardzo ważne jest, by jeden podmiot, który jest teraz prywatyzowany, nie przejął kontroli nad tak ważnym ośrodkiem logistycznym — stwierdził Tadeusz Aziewicz, ówczesny prezes UOKiK.
Kilka tygodni później owe cztery udziały kupił ostatecznie PERN. Wartość transakcji wyniosła 11,9 mln zł.
Wśród pozostałych udziałowców Naftoportu jest m.in. Rafineria Gdańska.
Jedynym sprywatyzowanym przedsiębiorstwem sektora logistycznego nadal pozostaje więc Dyrekcja Eksploatacji Cystern, firma zajmująca się przewozami produktów płynnych cysternami kolejowymi. 22 marca 2001 r. jej właścicielem stała się amerykańska spółka GATX Rail Overseas Holding Corporation, specjalizująca się m.in. w świadczeniu usług z zakresu transportu kolejowego. Przedmiotem zakupu było 100 proc. akcji będących w posiadaniu Nafty Polskiej, a wartość transakcji wyniosła 350 mln zł.
Paweł Janas
p. [email protected] tel. (22) 611-62-59