Lokalizacja sprzyja biznesowi

opublikowano: 29-03-2018, 22:00

Kiedyś odległość od stolicy działała na niekorzyść regionu. Dziś wykorzystuje on bliskość Zachodu

Władze zachodniopomorskiego starają się wspierać przedsiębiorców na różne sposoby, ale dzięki bliskości państw Europy Zachodniej i Skandynawii nawet bez wsparcia radzą sobie oni całkiem nieźle.

Zachodniopomorskie korzystają nie tylko z kapitału zagranicznych inwestorów, ale również z chłonności zachodnioeuropejskich i skandynawskich rynków — podkreśla Tadeusz Redmann, prezes firmy Dancoal, która jest spółką z duńskim kapitałem.
Zobacz więcej

DWIE KORZYŚCI

Zachodniopomorskie korzystają nie tylko z kapitału zagranicznych inwestorów, ale również z chłonności zachodnioeuropejskich i skandynawskich rynków — podkreśla Tadeusz Redmann, prezes firmy Dancoal, która jest spółką z duńskim kapitałem. Fot. Andrzej Szkocki

— Przygraniczne województwo nie wszystko ma na wyciągnięcie ręki. Znacznie większą kreatywnością muszą kontaktach się działający tutaj wykazać przedsiębiorcy w z klientami i kontrahentami z kraju. Choć zachodniopomorskie to dobry region dla biznesu, w relacjach polsko-polskich lokalizacja może stanowić nie lada wyzwanie. Zupełnie inaczej jest w przypadku biznesowych kontaktów z zagranicą — mówi Łukasz Bartczak, właściciel i dyrektor zarządzający Grupy No Problem.

W narożniku nie jest źle

Choć od kapitału zachodnioeuropejskiego i skandynawskiego zachodniopomorskich przedsiębiorców dzielą granice państwa, nie stanowi to dla nich najmniejszego problemu. Taka lokalizacja to, zdaniem firm z regionu, jeden z największych atutów, który pozwala nawiązać korzystną współpracę.

— Porównując możliwości biznesowej współpracy z partnerami polskimi i zagranicznymi, to właśnie w tym drugim przypadku otwiera się przed nami znacznie więcej możliwości. Historia pokazuje, że taką współpracę nawiązało już bardzo wiele zachodniopomorskich firm, a jej kontynuacja jest dowodem na płynące z niej korzyści dla obu stron. My zyskujemy wsparcie dla naszego biznesu, zagraniczni inwestorzy innowacyjne rozwiązania i wysoki poziom technologiczny — zauważa Wojciech Pasternak, prezes firmy Elgat, producenta urządzeń elektrotechnicznych.

W maju 2017 r. Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów opublikowało statystyki dotyczące udziału zagranicznego kapitału w regionie. Wynika z nich, że Pomorze Zachodnie w tej kategorii ma piątą pozycję w kraju, z kolei jako województwo — ósmą. Zagraniczny kapitał najliczniej reprezentowały w ubiegłym roku przedsiębiorstwa produkcyjne z Niemiec i Danii (po 18 proc.).

— Zachodniopomorskie przedsiębiorstwa nie tylko licznie korzystają z kapitału zagranicznych inwestorów, ale również z chłonności zachodnioeuropejskich i skandynawskich rynków. W przypadku ogromnej części firm nawet do 70 proc. produkcji jest realizowana z myślą o handlu zagranicznym. To kolejny atut, szczególnie dla eksporterów — mówi Tadeusz Redmann, prezes Dancoala, producenta ekologicznych produktów do grilla i kominka.

Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) wśród mocnych stron regionu poza bliskością rynków Europy Zachodniej i Skandynawii wymienia również m.in. bezpośredni dostęp do morza, dostępność żeglugi śródlądowej, usytuowanie na skrzyżowaniu ważnych międzynarodowych szlaków transportowych i dobrze rozwiniętą sieć drogową, którą coraz bardziej chwalą sobie również sami przedsiębiorcy.

— Nasz region z roku na rok jest coraz lepiej skomunikowany. Kiedy nasza spółka matka, podążając za klientami, w 2009 r. otworzyła oddział w zachodniopomorskim, miewaliśmy duże trudności z dotarciem do naszych dostawców i klientów w południowej części Polski. Dzisiaj znacznie łatwiej jest nam te biznesowe spotkania zaaranżować — tłumaczy Bartosz Petrykowski, prokurent zarządu Specma Hydraulics, szwedzkiego producenta węży hydraulicznych.

Władze też chcą pomóc

Władze samorządowe regionu też rozumieją, że z biznesem trzeba współpracować.

— Dzisiaj nie korzystamy już z pomocy Urzędu Marszałkowskiego w takim stopniu jak przy rozpoczęciu działalności, ale nadal mamy wsparcie. W Stargardzkiej Agencji Rozwoju Lokalnego zawsze uzyskujemy potrzebne informacje i nierzadko naprawdę dobre rady związane z rozwojem firmy lub kwestiami prawnymi. Poza tym mamy też dobry kontakt z władzami miejskimi, które chcą aktywnie promować z nami lokalny biznes — wylicza Bartosz Petrykowski.

Przedsiębiorcy doceniają nie tylko wsparcie finansowe, takie jak inicjatywy Regionalny program operacyjny czy JEREMIE 2, które działają na terenie województwa. Ich uznaniem cieszą się również inicjatywy związane z poszerzaniem wiedzy i siatki kontaktów tutejszych przedsiębiorców.

— Współpraca z samorządem na szczeblu wojewódzkim oraz lokalnym układa nam się bardzo dobrze. Uczestniczymy w różnych programach organizowanych przez samorządy i warto tutaj wspomnieć o spotkaniach, prelekcjach i warsztatach, które pozwalają zdobyć cenne informacje na temat wprowadzanych zmian czy poszerzyć zakres swojej biznesowej wiedzy. Dodatkowo poznajemy innych przedsiębiorcówi wymieniamy się doświadczeniami — zauważa Tadeusz Redmann.

Łukasz Bartczak przyznaje, że z pewnością przedsiębiorcy mają sporo możliwości uzyskania wsparcia od władz miasta. Jednak podkreśla, że nie są one wystarczająco promowane i nie wszystkie informacje do zachodniopomorskich firm docierają.

Wyzwania

Wojciech Pasternak zaznacza, że w długiej perspektywie ważniejsza od finansowego wsparcia jest stabilna gospodarka.

— Mądre finansowanie jest bardzo potrzebne, ale z tym dobrze radzą sobie banki. Przydatne jest również zabezpieczenie rozwoju, jakie gwarantuje choćby Bank Gospodarstwa Krajowego. Jednak najważniejsza jest stabilna gospodarka, która pozwala zarówno nam jak i naszym partnerom biznesowym działać bez obawy, że plany rozwoju i inwestycje w ciągu kilku lat mogą obrócić się o 180 stopni — zaznacza prezes Elgatu.

Choć jeszcze nie wszyscy przedsiębiorcy dostrzegają problem braku rąk do pracy, już dzisiaj wielu z nich widzi w tej kwestii wyzwanie na przyszłość.

— Mamy spory problem ze znalezieniem specjalistów. Nie chodzi tutaj wyłącznie o menedżerów, specjalistów w wąskich dziedzinach, którzy odpływają chociażby do Niemiec. Brakuje nam także rąk do pracy na niższych szczeblach. Tutaj dużo do zrobienia jest nie tylko w kwestii szkolnictwa zawodowego, ale również wiz pracowniczych, dzięki którym możemy zatrudniać pracowników z krajów takich jak np. Ukraina — zauważa Tadeusz Redmann.

Potrzeba zatrudniania obcokrajowców prowadzi do kolejnego wyzwania, jakim są warunki do życia i adaptacja.

— Kapitał ciągnie za sobą ekspatów. Niezależnie od stanowiska, na jakim będą pracowali, potrzebują też przestrzeni dla życia towarzyskiego i rodzinnego. Nie można powiedzieć, że w tej kwestii region się nie rozwija, ale wciąż nie jest idealnie — zauważa Łukasz Bartczak. Zachodniopomorscy przedsiębiorcy te utrudnienia traktują jednak jak wyzwania, z którymi po prostu trzeba sobie poradzić. W przyszłość patrzą zdecydowanie optymistycznie i planują dalszy rozwój. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Lokalizacja sprzyja biznesowi