Lokalizacja sprzyja biznesowi

Kiedyś odległość od stolicy działała na niekorzyść regionu. Dziś wykorzystuje on bliskość Zachodu

Władze zachodniopomorskiego starają się wspierać przedsiębiorców na różne sposoby, ale dzięki bliskości państw Europy Zachodniej i Skandynawii nawet bez wsparcia radzą sobie oni całkiem nieźle.

DWIE KORZYŚCI
Zobacz więcej

DWIE KORZYŚCI

Zachodniopomorskie korzystają nie tylko z kapitału zagranicznych inwestorów, ale również z chłonności zachodnioeuropejskich i skandynawskich rynków — podkreśla Tadeusz Redmann, prezes firmy Dancoal, która jest spółką z duńskim kapitałem. Fot. Andrzej Szkocki

— Przygraniczne województwo nie wszystko ma na wyciągnięcie ręki. Znacznie większą kreatywnością muszą kontaktach się działający tutaj wykazać przedsiębiorcy w z klientami i kontrahentami z kraju. Choć zachodniopomorskie to dobry region dla biznesu, w relacjach polsko-polskich lokalizacja może stanowić nie lada wyzwanie. Zupełnie inaczej jest w przypadku biznesowych kontaktów z zagranicą — mówi Łukasz Bartczak, właściciel i dyrektor zarządzający Grupy No Problem.

W narożniku nie jest źle

Choć od kapitału zachodnioeuropejskiego i skandynawskiego zachodniopomorskich przedsiębiorców dzielą granice państwa, nie stanowi to dla nich najmniejszego problemu. Taka lokalizacja to, zdaniem firm z regionu, jeden z największych atutów, który pozwala nawiązać korzystną współpracę.

— Porównując możliwości biznesowej współpracy z partnerami polskimi i zagranicznymi, to właśnie w tym drugim przypadku otwiera się przed nami znacznie więcej możliwości. Historia pokazuje, że taką współpracę nawiązało już bardzo wiele zachodniopomorskich firm, a jej kontynuacja jest dowodem na płynące z niej korzyści dla obu stron. My zyskujemy wsparcie dla naszego biznesu, zagraniczni inwestorzy innowacyjne rozwiązania i wysoki poziom technologiczny — zauważa Wojciech Pasternak, prezes firmy Elgat, producenta urządzeń elektrotechnicznych.

W maju 2017 r. Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów opublikowało statystyki dotyczące udziału zagranicznego kapitału w regionie. Wynika z nich, że Pomorze Zachodnie w tej kategorii ma piątą pozycję w kraju, z kolei jako województwo — ósmą. Zagraniczny kapitał najliczniej reprezentowały w ubiegłym roku przedsiębiorstwa produkcyjne z Niemiec i Danii (po 18 proc.).

— Zachodniopomorskie przedsiębiorstwa nie tylko licznie korzystają z kapitału zagranicznych inwestorów, ale również z chłonności zachodnioeuropejskich i skandynawskich rynków. W przypadku ogromnej części firm nawet do 70 proc. produkcji jest realizowana z myślą o handlu zagranicznym. To kolejny atut, szczególnie dla eksporterów — mówi Tadeusz Redmann, prezes Dancoala, producenta ekologicznych produktów do grilla i kominka.

Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) wśród mocnych stron regionu poza bliskością rynków Europy Zachodniej i Skandynawii wymienia również m.in. bezpośredni dostęp do morza, dostępność żeglugi śródlądowej, usytuowanie na skrzyżowaniu ważnych międzynarodowych szlaków transportowych i dobrze rozwiniętą sieć drogową, którą coraz bardziej chwalą sobie również sami przedsiębiorcy.

— Nasz region z roku na rok jest coraz lepiej skomunikowany. Kiedy nasza spółka matka, podążając za klientami, w 2009 r. otworzyła oddział w zachodniopomorskim, miewaliśmy duże trudności z dotarciem do naszych dostawców i klientów w południowej części Polski. Dzisiaj znacznie łatwiej jest nam te biznesowe spotkania zaaranżować — tłumaczy Bartosz Petrykowski, prokurent zarządu Specma Hydraulics, szwedzkiego producenta węży hydraulicznych.

Władze też chcą pomóc

Władze samorządowe regionu też rozumieją, że z biznesem trzeba współpracować.

— Dzisiaj nie korzystamy już z pomocy Urzędu Marszałkowskiego w takim stopniu jak przy rozpoczęciu działalności, ale nadal mamy wsparcie. W Stargardzkiej Agencji Rozwoju Lokalnego zawsze uzyskujemy potrzebne informacje i nierzadko naprawdę dobre rady związane z rozwojem firmy lub kwestiami prawnymi. Poza tym mamy też dobry kontakt z władzami miejskimi, które chcą aktywnie promować z nami lokalny biznes — wylicza Bartosz Petrykowski.

Przedsiębiorcy doceniają nie tylko wsparcie finansowe, takie jak inicjatywy Regionalny program operacyjny czy JEREMIE 2, które działają na terenie województwa. Ich uznaniem cieszą się również inicjatywy związane z poszerzaniem wiedzy i siatki kontaktów tutejszych przedsiębiorców.

— Współpraca z samorządem na szczeblu wojewódzkim oraz lokalnym układa nam się bardzo dobrze. Uczestniczymy w różnych programach organizowanych przez samorządy i warto tutaj wspomnieć o spotkaniach, prelekcjach i warsztatach, które pozwalają zdobyć cenne informacje na temat wprowadzanych zmian czy poszerzyć zakres swojej biznesowej wiedzy. Dodatkowo poznajemy innych przedsiębiorcówi wymieniamy się doświadczeniami — zauważa Tadeusz Redmann.

Łukasz Bartczak przyznaje, że z pewnością przedsiębiorcy mają sporo możliwości uzyskania wsparcia od władz miasta. Jednak podkreśla, że nie są one wystarczająco promowane i nie wszystkie informacje do zachodniopomorskich firm docierają.

Wyzwania

Wojciech Pasternak zaznacza, że w długiej perspektywie ważniejsza od finansowego wsparcia jest stabilna gospodarka.

— Mądre finansowanie jest bardzo potrzebne, ale z tym dobrze radzą sobie banki. Przydatne jest również zabezpieczenie rozwoju, jakie gwarantuje choćby Bank Gospodarstwa Krajowego. Jednak najważniejsza jest stabilna gospodarka, która pozwala zarówno nam jak i naszym partnerom biznesowym działać bez obawy, że plany rozwoju i inwestycje w ciągu kilku lat mogą obrócić się o 180 stopni — zaznacza prezes Elgatu.

Choć jeszcze nie wszyscy przedsiębiorcy dostrzegają problem braku rąk do pracy, już dzisiaj wielu z nich widzi w tej kwestii wyzwanie na przyszłość.

— Mamy spory problem ze znalezieniem specjalistów. Nie chodzi tutaj wyłącznie o menedżerów, specjalistów w wąskich dziedzinach, którzy odpływają chociażby do Niemiec. Brakuje nam także rąk do pracy na niższych szczeblach. Tutaj dużo do zrobienia jest nie tylko w kwestii szkolnictwa zawodowego, ale również wiz pracowniczych, dzięki którym możemy zatrudniać pracowników z krajów takich jak np. Ukraina — zauważa Tadeusz Redmann.

Potrzeba zatrudniania obcokrajowców prowadzi do kolejnego wyzwania, jakim są warunki do życia i adaptacja.

— Kapitał ciągnie za sobą ekspatów. Niezależnie od stanowiska, na jakim będą pracowali, potrzebują też przestrzeni dla życia towarzyskiego i rodzinnego. Nie można powiedzieć, że w tej kwestii region się nie rozwija, ale wciąż nie jest idealnie — zauważa Łukasz Bartczak. Zachodniopomorscy przedsiębiorcy te utrudnienia traktują jednak jak wyzwania, z którymi po prostu trzeba sobie poradzić. W przyszłość patrzą zdecydowanie optymistycznie i planują dalszy rozwój. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Lokalizacja sprzyja biznesowi