A ponieważ instytucje finansowe zwykle reagują na podwyżki stóp z pewnym opóźnieniem, to zauważalnego wzrostu odsetek można się spodziewać, ale dopiero w 2015 r. Bynajmniej nie oznacza to, że 2014 r. spisany jest na straty.
Można oczekiwać, że przynajmniej do połowy roku spora część banków wciąż będzie promować długoterminowe lokaty, po to aby zagwarantować sobie relatywnie niedrogie finansowanie. To te depozyty mogą zanotować największy wzrost. Dla klientów takie zamrażanie środków prawdopodobnie będzie jednak rozwiązaniem mało korzystnym, dlatego o wiele lepszym wyjściem będzie korzystanie z promocyjnych ofert depozytów o terminach zapadalności do pół roku włącznie. Słowem, żeby liczyć na wyższe zyski wystarczy nie przywiązywać się tylko do jednego banku oraz rozsądnie wykorzystywać promocje krótko- i średnioterminowych lokat dostępnych w danej chwili na rynku.
W połowie roku średnie oprocentowanie 6- i 12-miesięcznych lokat może znaleźć się w okolicach 2,8-3 proc. w skali roku. Prawdopodobnie nieco niżej znajdzie się przeciętna stawka dla depozytów kwartalnych, zaś nowozakładane lokaty dwuletnie mogą być oprocentowane średnio nawet na 3,5 proc. Oczekiwane są więc zmiany czysto kosmetyczne, za wyjątkiem długoterminowych depozytów, których zwyżki – w oczach banków – mają największe uzasadnienie.
Aby przy braku decyzji o podwyżkach stóp ze strony RPP banki mimo wszystko zdecydowały się na bardziej odważne podniesienie odsetek konieczny byłby boom na rynku kredytowym lub silny odpływ oszczędności gospodarstw domowych. O ile gwałtowny wzrost akcji kredytowej jest niezwykle mało prawdopodobny, to już wycofywania pieniędzy przez klientów wykluczyć nie można. Paradoksalnie, oprocentowanie depozytów częściowo może zależeć od sytuacji na giełdzie. Wysokie zyski z rynku akcji mogłyby skłonić wielu klientów do powrotu na rynek funduszy, co być może negatywnie odbiłoby się na saldzie środków ulokowanych w bankach przez gospodarstwa domowe.
Oczekiwany wzrost inflacji powoduje, że realne zyski (uwzględniające podatek i wzrost cen) z kończących się w 2014 r. depozytów prawdopodobnie będą znacznie niższe. Dotyczy to głównie drugiej połowy roku. Obok wzrostu inflacji, będzie to spowodowane także stosunkowo niskim oprocentowaniem depozytów, które będą się kończyć. Realne zyski na poziomie powyżej 4 proc. Z najlepszych lokat powinny się skończyć już w drugim kwartale, a do końca roku mogą one spaść w okolice 1 proc.
Można się spodziewać, że banki pokażą w 2014 r. kolejne programy służące do systematycznego oszczędzania. Niewykluczone , że reforma OFE przynajmniej częściowo przypomni o konieczności samodzielnego odkładania środków na emeryturę, co prawdopodobnie zechcą wykorzystać banki oferując kolejne produkty oszczędnościowo-inwestycyjne. Być może wybrane instytucje finansowe postanowią także zaproponować klientom programy premiujące oszczędzanie na wkład własny do kredytu lub po prostu premiujące odkładanie środków na zakup nieruchomości.
Lokaty 2014 r.: bez kluczowych zmian
Trudno oczekiwać, aby bez wsparcia ze strony Rady Polityki Pieniężnej banki śmielej zaczęły podnosić oprocentowanie depozytów.