Oprocentowanie lokat progresywnych przekracza nawet 10 proc. w skali roku. Jest to jednak stawka zarezerwowana wyłącznie dla ostatniego miesiąca oszczędzania. W rzeczywistości zyski z depozytów dynamicznych są niższe niż na tradycyjnych lokatach.
Depozyty bankowe z rosnącym oprocentowaniem (co miesiąc lub co kwartał) mają szanse wzbudzić większe zainteresowanie klientów, po tym jak wyeliminowano lokaty antypodatkowe. Instytucje finansowe zachęcają wysokimi odsetkami, które najczęściej obowiązują tylko w końcowym okresie lokaty. Tymczasem największe znaczenie ma nie stawka z ostatniego miesiąca, ale średnie oprocentowanie w skali roku dla całego okresu deponowania pieniędzy. Wówczas okazuje się, że zyski, którymi kusi bank, są nawet niższe od tych, które zapewniają tradycyjne lokaty.
Należy uważać na wabik w postaci wysokiego oprocentowania i dokonywać wyboru wyłącznie z uwzględnieniem średniej stawki w całym okresie umownym. A w tym banki nie zawsze chętnie pomagają — część instytucji skazuje klienta na samodzielne policzenie rocznej stopy zwrotu w celu sprawdzenia konkurencyjności oferty. Żadna z lokat dynamicznych nie zapewnia zysku powyżej 6 proc. w skali roku, co w przypadku tradycyjnych depozytów jest bez trudu osiągalne. Średnie oprocentowanie na poziomie co najmniej 5 proc. zapewnia 14 lokat, w łącznie dziewięciu bankach.