Londyn postawi na biznes

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-06-10 00:00

Pół roku przewodnictwa w Unii Tony Blair zamierza wykorzystać na przeforsowanie dyrektywy usługowej i pakietu chemicznego.

Po przegranych referendach we Francji i Holandii Unia szuka ocalenia w szybkim kompromisie w sprawie budżetu na lata 2007-13. Ten scenariusz może jednak zburzyć Wielka Brytania, która nie chce zrezygnować z przywileju znacząco obniżonej składki z tytułu niewielkich wpływów w ramach wspólnej polityki rolnej.

Brytyjski kij...

Londyn, który od 1 lipca przejmuje przewodnictwo w UE, może także rozdrażnić unijnych polityków forsowaniem wielu korzystnych dla biznesu rozwiązań z dyrektywą usługową, szerokim otwarciem rynku usług finansowych oraz pakietem chemicznym Reach na czele. Wyspiarze zamierzają też wypowiedzieć wojnę unijnej biurokracji. To oczywiście nie podoba się wielu politykom europejskim.

W kwestii kontrowersyjnej reformy rynku chemikaliów Brytyjczycy będą przekonywać, że z trudem wypracowane regulacje są korzystne zarówno dla zdrowia, jak i środowiska, oraz nie pogarszają znacząco konkurencyjności sektora. Wśród priorytetów na najbliższe półrocze znajduje się także korzystna dla Polski liberalizacja rynku usług, która stała się jedynym z powodów francuskiego „nie” dla konstytucji.

...i marchewka

Rząd Tony’ego Blaira zdaje sobie sprawę, że to od usługowych rozstrzygnięć (lub też ich braku) zależy, w którym kierunku podąży europejska gospodarka. By więc nie zadzierać z Berlinem i Paryżem, coraz częściej mówi o „nowym europejskim modelu społecznym”, który powinien być tak skrojony, by poprawić konkurencyjność gospodarek bez drastycznych cięć w sferze socjalnej. Część obserwatorów nie wyklucza, że Tony Blair będzie jednak chciał wykorzystać osłabioną przegranym referendum pozycję Jacquesa Chiraca.

Dziś ministrowie brytyjskiego rządu będą przekonywać do swoich pomysłów europarlament.