Londyn wprowadził opłatę drogową

opublikowano: 2003-02-17 13:44

Władze Londynu wprowadziły w życie plan, który ma doprowadzić do rozładowania korków w centrum miasta. Nowe opłaty znacznie podniosą już i tak wysokie koszty działania londyńskich firm.

Od poniedziałku każdy samochód wjeżdżający do centrum miasta w dni robocze między 7 rano a 18.30 jest obciążany dodatkową dzienną opłatą w wysokości 5 GBP. Kierowcy mogą ją uiszczać wcześniej (przez telefon lub internet) lub w też w ciągu dnia (w kioskach, na stacjach benzynowych etc.). Kierowcy, którzy zostaną złapani na jeździe na gapę, mają płacić karę w wysokości 80 GBP.

W centrum ustawiono ponad 800 kamer, które fotografują tablice rejestracyjne samochodów. System IT, którego wprowadzenie kosztowało co najmniej 200 mln GBP, weryfikuje następnie, czy pojazdy te mają ważny bilet wjazdu.

Ken Livingstone, burmistrz Londynu, przeforsował wprowadzenie tego systemu po to, by zmniejszyć korki w mieście i zapewnić sobie dodatkowe wpływy (rzędu 180 mln GBP rocznie), które mają pójść na finansowanie rozwoju transportu publicznego. Pomysł wzbudził jednak ogromne kotrowersje. Krytycy poddawali w wątpliwość, czy technologia poradzi sobie z obsługą dziesiątek tysięcy samochodów i ich zdjęć. Podnoszono także, iż nowy podatek podraża już i tak wysokie koszty życia i działalności gospodarczej w mieście. Obawiano się też, iż kierowcy zablokują mniejsze ulice dojazdowe do centrum, gdzie nie ma kamer i można prześliznąć się przez „kordon ochronny”.

Wbrew obawom miasto nie zostało sparaliżowane. Zgodnie z oczekiwaniami władz miasta ruch uliczny rzeczywiście był nieco mniejszy, ale mógł to być efekt obawy przed nowością oraz początku ferii szkolnych. Na to, jak potoczą się losy londyńskiego eksperymentu czeka blisko 40 miast w Wielkiej Brytanii oraz wiele metropolii europejskich, które rozważają sięgnięcie po podobną broń przeciw kierowcom.

MK

Możesz zainteresować się również: