Londyńskiej giełdzie nadal grozi przejęcie

opublikowano: 2004-12-14 17:16

Licząca sobie ok. trzystu lat londyńska giełda (London Stock Exchange) po odrzuceniu oferty frankfurckiej Deutsche Boerse (DB) nadal jest zagrożona przejęciem - oceniają eksperci.

Władze LSE ogłosiły w poniedziałek, że otrzymały ofertę przejęcia od Deutsche Boerse w wys. 1,3 mld funtów, którą odrzuciły jako niewystarczającą, ale nie zamknęły drzwi do dalszych negocjacji.

Szefowa LSE Clara Furse zaprosiła dyrektora generalnego DB Wernera Saiferta na rozmowy do Londynu jeszcze przed świętami.

"Zaoferowana przez Niemców cena jest dobrą podstawą do dalszych dyskusji" - sądzi Robert Talbut z Royal London Asset Management, którego fundusz zainwestował w akcje LSE.

Według wtorkowego "Guardiana", LSE i DB mogą się porozumieć co do wyższej ceny lub też z konkurencyjną ofertą może wystąpić paneuropejska giełda Euronext, która już jest właścicielem mniejszego parkietu Liffe, na którym obraca się kontraktami terminowymi (futures) i opcjami (prawami do zakupu ściśle określonego tytułu własności papieru wartościowego lub innego instrumentu).

LSE jest wprawdzie najruchliwszym parkietem w Europie pod względem liczby transakcji, ale wycena giełdy przez rynek (ok. 1,4 mld funtów) jest niższa niż w przypadku Deutsche Borse (3,3 mld funtów), lub Euronextu skupiającego giełdy w Paryżu, Brukseli i Amsterdamie (1,8 mld funtów).

Według ekspertów "Guardiana", słabą stroną londyńskiego parkietu jest także i to, że LSE koncentruje się przede wszystkim na handlu akcjami, a nie instrumentami pochodnymi (derivatives), czy na lukratywnym rozliczaniu transakcji finansowych.

"Wąska specjalność w handlu akcjami czynią londyński parkiet podatnym na przejęcie przez konkurentów, którzy w ostatnich

latach znacznie rozszerzyli zakres swoich operacji" - stwierdza "Guardian".

Deutsche Boerse próbowała przejąć LSE już w 2000 roku. Przejęcie określane wówczas jako "równoprawny mariaż" zablokowali brokerzy, członkowie giełdy londyńskiej, głównie ze względów patriotycznych.

W 2001 roku londyńska giełda zmieniła strukturę własności, przechodząc na akcjonariat i emitując własne akcje, które

ostatnio w reakcji na pogłoski o możliwym przejęciu zyskały na wartości 25 proc. i kosztowały 540 pensów (oferta DB wycenia 1 akcję LSE na 530 pensów).

Londyńska giełda uważana jest za samo serce brytyjskich rynków finansowych. Jej największymi udziałowcami są amerykańskie fundusze Fidelity i Threadneedle.