Mandelson powiedział, że euro sprawdziło się w warunkach obecnego finansowego kryzysu i zapewniając eurostrefie "zakotwiczenie".
— Ważnym celem dla Wielkiej Brytanii jest znalezienie się w tym samym systemie walutowym, co wspólny rynek, z którym prowadzi handel — wskazał minister, uważany za drugiego po Gordonie Brownie najważniejszego członka gabinetu, przed powrotem do rządu komisarz UE ds. handlu.
Mandelson wskazał zarazem, iż wstąpienie Wielkiej Brytanii do Europejskiego Systemu Monetarnego (EMS) nie jest realne w krótkim czasie, ponieważ wymaga spełnienia określonych warunków. W związku z pakietem stymulacyjnym gospodarki Wielka Brytania nie spełnia kryterium długu narodowego i deficytu budżetowego, zaś kurs funta podlega dużym wahaniom.
Wypowiedź Mandelsona na krótko przed zaprzysiężeniem go na przewodniczącego rady doradczej Elżbiety II i jego prywatnym spotkaniem z monarchinią uznał za "bardzo niepokojącą" William Hague, rzecznik opozycyjnej Partii Konserwatywnej ds. polityki zagranicznej.
Przypomnijmy: na skutek uzyskania w 1993 r. klauzuli "opt-out" do Traktatu z
Maastricht Wielka Brytania nie przystąpiła do strefy euro. A tamtejsi
konserwatywni politycy bronią narodowej waluty — funta jak niepodległości.