Łososiowe eldorado nie potrwało długo

Chilijscy producenci łososia krótko cieszyli się z wejścia na rynek rosyjski, donosi agencja Bloomberg.

Po objęciu Norwegii i innych zachodnich krajów sankcjami na import żywności rosyjski rynek łososia stanął otworem przed Chile, jedynym znaczącym producentem nie objętym embargiem. Eldorado chilijskich producentów ryby nie potrwało jednak długo. Wyższe koszty sprowadzania łososia zza oceanu oraz 33-procentowe załamanie notowań rubla w tym kwartale sprawiły, że popyt na rybę załamał się, powiedział agencji Bloomberg Akiyo Matono, dyrektor zarządzający w handlującej łososiem firmie Nippon Suisan Kaisha.

Mimo to światowi producenci łososia nie mają co załamywać rąk. Średnie ceny ryby wynoszą w tym roku 9 USD za kilogram, podczas gdy w 2013 r. sięgały 7,5 USD. Farmy u wybrzeży Chile zostały spustoszone przez trzęsienie ziemi z 2007 r., a globalna populacja łososia skurczyła się przez epidemie wirusów. Tymczasem łosoś coraz szerzej trafia do jadłospisów w takich krajach jak Chiny i Brazylia.

- Ludzie w takich miejscach jak Chiny, Singapur czy inne kraje Azji Południowo-Wschodniej zaczynają jeść łososia. Tymczasem popyt w tradycyjnie konsumujących rybę społeczeństwach Europy, Japonii i Ameryki Północnej utrzymuje się, a to oznacza, że jedynym sposobem, by go zaspokoić jest hodowla łososia – powiedział Akiyo Matono.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy