Losy szefa PZU nadal się ważą

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-04-10 00:00

Dziś zarząd PZU, kierowany przez Zdzisława Montkiewicza, przedstawi radzie nadzorczej (RN) efekty oraz koszty wynikające z podpisanej w grudniu 2002 r. umowy z bankiem HSBC. Tydzień temu rada nadzorcza oceniała ekonomiczną stronę porozumienia.

— Rada stwierdziła, że z ekonomicznego punktu widzenia umowa z bankiem nie była najbardziej korzystna, co nie oznacza, że naruszała interes spółki — powiedział wówczas Jerzy Sablik, przewodniczący RN PZU.

Opinia rady będzie miała duże znaczenie dla Piotra Czyżewskiego, ministra skarbu, który mianuje i odwołuje prezesa PZU.

— Od kilku dni zajmuję się tą sprawą dość intensywnie. Myślę, że w ciągu najbliższych dni wypracujemy opinię w stosunku do tego, co stało się w spółce. Mogę dziś powiedzieć, że mam dużo wątpliwości i te wątpliwości dotyczą także sposobu postępowania zarządu. Uważam, że zarząd powinien inaczej postępować i większościowy akcjonariusz powinien być informowany o przedsięwzięciach, które zarząd podejmuje, a które mają kapitalne znaczenie dla przyszłych losów spółki — twierdził we wtorek wieczorem na spotkaniu z SLD Piotr Czyżewski.

Umowa z HSBC dotyczyła skupu przez bank akcji PZU od mniejszościowych akcjonariuszy oraz doradztwa dla zarządu w chwili upublicznienia spółki. Zdzisław Montkiewicz zapewniał, że chodziło tylko o skup akcji pracowniczych. Tymczasem „GW” ujawniła projekt umowy dotyczącej odkupienia akcji od inwestorów strategicznych PZU, czyli Eureko i Banku Millennium.

— Decyzje kadrowe nie rozwiązują problemów, które są daleko szersze i mają daleko większy zasięg — zastrzega Piotr Czyżewski.