LOT broni się przed pikowaniem

MIR, IAR
opublikowano: 2008-08-04 21:19

Narodowy przewoźnik powinien szybko wdrażać plan naprawczy, by uratować się przed bankructwem.

Nad LOT zbierają się czarne chmury. Obok informacji o kiepskiej sytuacji w branży, wysokich cenach ropy oraz pogorszających się wynikach spółki, doszły jeszcze wieści o możliwym bankructwie. LOT znalazł się na liście 50 przewoźników, którzy mogą nie przetrwać najbliższej zimy.

- Nie będąc znaczącym graczem na tym rynku polski przewoźnik może zostać bankrutem. Szanse na przetrwanie mają tylko najmocniejsi - uważa Douglas McNeill, analityk przewozów powietrznych funduszu inwestycyjnego Blue Oar Securities. Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR uważa, że przed upadkiem spółkę mogą urtatować oszczędności związane z przebudową siatki połączeń czy obsługą samolotów.

- Taki plan naprawczy pozwoli nieco podreperować finanse firmy. Bez względu na to, LOT powinien jak najszybciej trafić w ręce inwestora branżowego - podkreśla Adrian Furgalski.

Dziś Dariusz Nowak, prezes LOT, przedstawi program naprawczy spółki. Wyniki finansowe już teraz są złe. Strata w tym roku może sięgnąć 270 mln zł.

- Przyszły rok będzie jeszcze trudniejszy. Podobnie jak wszystkie linie musimy rozpocząć program głębokiej restrukturyzacji, to zresztą jest element naszego biznesplanu - mówi prezes.

Na czarnej liście znalazły się też m.in. węgierska linia Malev, skandynawski SAS, włoska Alitalia oraz grecki Olympic.

IAR, MIR