Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu zarząd PLL LOT wystąpi z wnioskiem o przedłużenie ubezpieczeniowych gwarancji rządowych. Jeśli tak się stanie, w grę może wchodzić znacznie dłuższy okres niż miesiąc.
Wiele wskazuje na to, że PLL LOT wystąpi do rządu o przedłużenie gwarancji dla ubezpieczycieli firmy. Przedstawiciele spółki zastrzegają, że to jeszcze nic pewnego.
— Wciąż toczą się negocjacje z towarzystwami w sprawie ubezpieczenia od ryzyka wojennego i aktów terroru wobec osób trzecich. Proponowane nam stawki są jednak zbyt wysokie. Wiążą się z dodatkowym wydatkiem wysokości 10 mln USD (41 mln zł). Wszystko wskazuje na to, że wystąpimy o przedłużenie ubezpieczeniowych gwarancji rządowych — mówi Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT.
Nieoficjalnie wiadomo, że ewentualny wniosek będzie dotyczył znacznie dłuższego okresu, niż miesiąc. W grę może wchodzić nawet jeden lub dwa kwartały.
— To, co prawdopodobnie uczynimy, jest zgodne ze stanowiskiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Lotniczych, które sugeruje, aby przewoźnicy zwracali się do rządów swoich krajów o przedłużanie ubezpieczeniowych gwarancji — wyjaśnia Leszek Chorzewski.
Pod koniec września minister finansów, w imieniu rządu RP, udzielił PLL LOT gwarancji na kwotę 1 mld USD. Zostały one udzielone od 24 września do 31 października. Rządowa gwarancja miałaby zadziałać, gdyby ewentualne szkody, będące wynikiem aktów terrorystycznych lub działań wojennych, były większe od 50 mln USD (ponad 200 mln zł).
Wcześniej PLL LOT ubezpieczony był w TUiR Warta, lecz towarzystwo, po aktach terroru w USA, wypowiedziało umowę ubezpieczenia od ryzyka wojennego i aktów terroru wobec osób trzecich powyżej 50 mln USD. Brak ochrony ubezpieczeniowej związany był dla przewoźnika z koniecznością zaprzestania działalności operacyjnej. Ewentualna szkoda oznaczała bowiem ryzyko odpowiedzialności wielokrotnie przewyższającej wartość majątku przewoźnika.
Wczoraj natomiast LOT poinformował, że zwolni do 808 pracowników. Dokładna liczba będzie znana pod koniec października.