LOT rozwija siatkę połączeń

Materiał partnera
opublikowano: 07-10-2018, 22:00

Od 2016 r. liczba połączeń wzrosła z 41 do 104, a liczba pasażerów podwoiła się. Żeby zaspokoić rosnący popyt, przewoźnik zamówił nowe samoloty, m.in. Boeing 787 Dreamliner, Boeing 737 MAX i Embraer 190

Od 2016 r. LOT uruchomił nowe bezpośrednie rejsy dalekodystansowe m.in. z Warszawy do Los Angeles, Newark, Singapuru, Seulu czy Tokio, z Krakowa do Chicago, z Rzeszowa do Newark, a także z Budapesztu do Nowego Jorku oraz Chicago. Najnowsze ogłoszone połączenie to Miami, dokąd LOT zacznie latać od czerwca przyszłego roku. Jednocześnie uzupełnia swoją flotę o kolejne samoloty Boeing 787 Dreamliner, których liczba obsługująca trasy dalekodystansowe w 2019 r. zwiększy się z 11 do 15 sztuk. Rośnie liczba samolotów obsługujących połączenia średniego i krótkiego zasięgu. LOT używa dziś czterech wąskokadłubowych Boeingów 737 MAX 8, a do końca przyszłego roku ich liczba zwiększy się do 12 (będą latały m.in. na Heathrow, do Nikozji, Tel Awiwu i Erywania). Dzisiaj w barwach LOT-u lata w sumie 30 Embraerów trzech typów, a do końca tego roku przybędą jeszcze cztery Embraery 190 do obsługi rejsów na lotnisku London City.

Więcej połączeń

Przewoźnik sukcesywnie rozwija siatkę połączeń. Trzy lata temu obsługiwał 41 kierunków, w tym tylko cztery dalekodystansowe — do Pekinu, Nowego Jorku, Chicago i Toronto. Dysponował wówczas flotą liczącą 45 samolotów, w tym pięć Dreamlinerów. W 2015 r., odprawił 4,3 mln pasażerów. W kolejnych latach spółka wzbogaciła ofertę o 63 nowe trasy. Dziś proponuje już 104 połączenia, w tym 14 dalekiego zasięgu, obsługiwane przez 11 Dreamlinerów. Łącznie przewoźnik ma we flocie 80 samolotów, a do końca tego roku, będzie ich 85 czyli dwukrotnie więcej niż w 2015 r. Coraz szersza oferta połączeń, rosnąca flota i ogólnie — dobra koniunktura w branży przyczyniają się do wzrostu liczby odprawianych przez LOT pasażerów. Według prognoz, na koniec 2018 r. wyniesie ona około 9 mln, czyli dwukrotnie więcej niż w 2016 r.

Kierunek: Azja

W 2016 r. LOT uruchomił bezpośrednie rejsy z Warszawy do Tokio. Uwolniło to znaczący potencjał ruchu turystycznego i biznesowego między Japonią a Polską i innymi krajami Europy Środkowo- -Wschodniej. W sezonie letnim 2017 r. LOT zwiększył częstotliwość rejsów do pięciu w tygodniu, a średnie obłożenie na koniec roku wyniosło niespełna 80 proc. Z kolei średnie wypełnienie Dreamlinerów w sezonie letnim 2018 r. osiągnęło prawie 90 proc., co było podstawą do zwiększenia częstotliwości. Od końca marca 2019 r. pasażerowie będą mogli polecieć do Tokio codziennie.

Następnym celem LOT-u stała się Korea Południowa. Bezpośrednie rejsy do Seulu, już po roku stały się najszybciej rozwijającym się połączeniem w siatce. Średnie wypełnienie samolotów wynosiło 83 proc., a w sezonie letnim doszło do 88 proc. Znaczną część ruchu stanowią pasażerowie biznesowi i turyści z Korei Południowej, którzy przesiadają się w Warszawie na połączenia LOT-u w głąb Europy — do Zagrzebia, Pragi, Budapesztu czy Wiednia. Dziś polskie linie oferują tygodniowo pięć rejsów do Seulu.

W maju 2018 r. LOT otworzył kolejny atrakcyjny kierunek — Singapur — łącząc Warszawę i Europę Centralną z całą Azją Południowo-Wschodnią. Dzięki połączeniom typu code-share oferuje on pasażerom LOT-u również łatwiejszy dostęp do tak odległych miejsc jak Australia i Nowa Zelandia.

Amerykańskie perspektywy

LOT nie zapomina także o zachodniej półkuli. W kwietniu 2017 r. do siatki połączeń dołączyło Los Angeles — obecnie rejsy do tego miasta odbywają się cztery razy w tygodniu. Według przedstawicieli LOT-u, połączenie to ma duży potencjał. Podobnie Miami, atrakcyjne dla Polaków zarówno z biznesowego, jak i turystycznego punktu widzenia. Co więcej, Polska jest blisko zejścia poniżej progu 3 proc. odmów wizowych, który pozwoli zakwalifikować się nam do programu ruchu bezwizowego, a Miami jest świetną bazą wypadową na Karaiby. Co roku, między Europą Wschodnią a Florydą podróżuje około pół miliona pasażerów, w tym liczna grupa Polonii zamieszkująca półwysep.

Więcej LOT-u w regionach

Przewoźnik rozwinął również w ubiegłym roku ofertę połączeń z regionów. Do Newark (drugiego po JFK portu obsługującego Nowy Jork) można polecieć nie tylko z Warszawy, lecz także z Rzeszowa. Natomiast z Krakowa — bezpośrednio do Chicago. LOT jednocześnie wzmocnił regionalną siatkę połączeń, oferując dziś rejsy m.in. z Bydgoszczy do Kijowa, ze Lwowa do Poznania, Bydgoszczy i Olsztyna, a także z Gdańska, Wrocławia, Poznania i Lublina do Tel Awiwu. Od grudnia 2018 r. LOT będzie woził pasażerów z Katowic do Turynu. Z kolei w styczniu 2019 r. będzie z nim można podróżować np. na trasie z Krakowa do Tel Awiwu.

LOT konsekwentnie rozwija też połączenia z Budapesztu. Od maja tego roku LOT lata do Nowego Jorku (cztery dni w tygodniu) i Chicago (dwa razy w tygodniu). Dla Węgrów to pierwsze połączenie bezpośrednie z USA od siedmiu lat. W tym roku LOT rozpoczął także rejsy z Krakowa do Budapesztu, a w przyszłym zacznie latać z węgierskiej stolicy do London City.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / LOT rozwija siatkę połączeń