Polskie Linie Lotnicze LOT zakończyły ubiegły rok stratą netto wysokości 639 mln zł. Przychody ze sprzedaży ukształtowały się na ubiegłorocznym poziomie i wyniosły 2,42 mld zł. Firma tłumaczy kiepskie wyniki finansowe postępującą od początku roku dekoniunkturą w światowym lotnictwie, ograniczeniem przewozów po zamachu terrorystycznym w USA, wysokim kursem złotego oraz kosztami związanymi z budową hubu w Warszawie. Dodatkowo negatywnie na wyniki polskiego przewoźnika wpłynęły upadek Sabeny oraz Swissaira — dwóch głównych uczestników aliansu Qualifyer, do którego należy również LOT.
— Inwestycje, których dokonał LOT jako członek Qualifyer Group, m.in. w integrację służb sprzedaży w ramach aliansu, znacznie obciążają wynik firmy — czytamy w komunikacie LOT.
Zarząd spółki podkreśla jednak, że intensywnie pracuje nad uzdrowieniem tej sytuacji.
— Przypominam, że cały czas wdrażamy program restrukturyzacji. Wprowadziliśmy nową siatkę połączeń, dostosowaną do obecnej sytuacji na rynku. Dzięki temu odnotowujemy już oznaki ożywienia w przewozach. Poszukujemy natomiast dalszych oszczędności. Jestem przekonany, że znaleźliśmy się na dobrej drodze — mówił niedawno na łamach „PB” Jan Litwiński, prezes PLL LOT.
W ubiegłym roku LOT przewiózł 3,2 mln pasażerów wobec 2,79 mln w 2000 r.
Przewoźnicy europejscy nie podali jeszcze wyników za 2001 rok, bo kończą rok finansowy wiosną. Jednak istnieją obawy, że KLM straci 200 mln EUR (708 mln zł), British Airways 750 mln GBP (4,4 mld zł), a Lufthansa — 298 mln EUR (1,1 mld zł).
Być może już niedługo dojdzie do roszad kapitałowych w LOT. Na pewno akcje sprzeda Swissair, które prawdopodobnie zostaną przejęte przez banki. Potem — oczywiście po wzroście wyceny LOT — mogą trafić do partnera strategicznego. Wczoraj o zainteresowaniu LOT poinformował SAS.
— Chcemy rozwinąć działalność w Finlandii i Polsce kupując Finnair i PLL LOT — mówi Joergen Lindegaard, dyrektor zarządzający SAS.