Lotos celuje w pół miliarda

Poprzedni program inwestycyjny nie przełożył się na zyski i dywidendy. Pieniądze z nowej emisji mają to zmienić

W czwartek 20 listopada 2014 r. Grupa Lotos rozpoczyna zapisy na akcje nowej emisji. Na budowę instalacji opóźnionego koksowania oraz zagospodarowanie złóż gazowych B4/ B6 na Morzu Bałtyckim chce 995,5 mln zł. W rzeczywistości szuka jednak niespełna połowy tej kwoty, bo skarb państwa, główny akcjonariusz firmy, zadeklarował objęcie akcji za 530 mln zł — tak by jego udział w kapitale i głosach na walnym zgromadzeniu utrzymał się na poziomie 53,19 proc.

Zobacz więcej

Paweł Olechnowicz, prezes grupy Lotos MW

— Głównym akcjonariuszem Lotosu jest państwo, które ma inne priorytety niż inwestorzy na giełdzie. Liczy się dla niego np. bezpieczeństwo energetyczne kraju. O tym trzeba pamiętać, inwestując w tego typu spółki — podkreśla Krzysztof Pado, analityk Domu Maklerskiego BDM.

— Chcę podkreślić, że obejmując akcje nowej emisji Grupy Lotos, minister skarbu państwa będzie działać jak każdy prywatny akcjonariusz — zaznacza Rafał Baniak, wiceminister skarbu państwa.

Według Pawła Olechnowicza, prezesa Lotosu, decyzja skarbu państwa jest pozytywnym sygnałem dla pozostałych akcjonariuszy, zachęcającym ich do objęcia papierów nowej emisji. Z prospektu wynika, że żaden z członków zarządu i rady nadzorczej nie zamierza jednak uczestniczyć w ofercie. — W skarbonce nie mam za dużo — żali się Paweł Olechnowicz, którego roczne zarobki to 1,4 mln zł.

Cena równowagi

Akcjonariuszom, którzy najpóźniej 14 listopada 2014 r. kupili akcje Lotosu, będzie przysługiwało wykonanie prawa poboru. Zostało wyliczone do jedenastego miejsca po przecinku. Jedna stara akcja będzie dawała pierwszeństwo do objęcia 0,42348946045 nowej (siedem starych akcji przekłada się na niespełna trzy nowe).

Jeśli wszystkie akcje nowej oferty zostaną objęte, będą stanowić 29,75 proc. kapitału i głosów w spółce. Cenę jednej akcji nowej emisji ustalono na 18,10 zł. Na rynku papiery wyceniane są na 27 zł. Po podaniu wczoraj ceny akcji nowej emisji notowane już walory Lotosu podrożały o 1 grosz. Jeszcze w sierpniu 2014 r. wyceniane były powyżej 35 zł.

— O nowej emisji wiadomo było od trzech miesięcy i cenę akcji można było sobie wyliczyć — uważa Krzysztof Pado. Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji Union Investment, zwraca jednak uwagę, że wycena starych akcji spadnie po odcięciu od nich praw poboru.

— Cena nowej emisji jest wyważona i optymalna. Wydaje mi się, że będzie uznana za cenę kompromisu. Jest to oferta fair. Za oczekiwany wzrost wartości aktywów akcjonariusze płacą niższą cenę za akcje — mówi Paweł Olechnowicz.

Koniunktura zjadła zyski

Wzrost wartości spółki miał już przynieść zakończony w 2011 r. program inwestycyjny 10+. Na razie nie przełożył się on jednak ani na zyski, ani na dywidendę. Po trzech kwartałach 2014 r. Lotos ma 189,9 mln zł straty netto.

— Program inwestycyjny w instalacje rafineryjne, którego realizacja ma być sfinansowana z nowej emisji akcji, jest konsekwencją tego, że sytuacja rynkowa w sektorze pogorszyła się od czasu, gdy realizowany był program 10+. W związku z tym oczekiwania finansowe związane z programem, które mogli mieć inwestorzy giełdowi w momencie jego rozpoczynania, nie zostały osiągnięte, a europejskie rafinerie stoją przed koniecznością trudnej walki konkurencyjnej — tłumaczy Krzysztof Pado.

— Efekty programu 10+ są zauważalne. Widać, że zwiększył się przerób i poprawił się udział produktów o wyższej marzy w stosunku do tych o niższej. Nie zdążyło się to jednak przełożyć na dywidendy i zmniejszenie zadłużenia. Ale to, czy rafineria przynosi zwrot z inwestycji, jest w dużej mierze funkcją otoczenia. Tego pozytywnego otoczenia miał Lotos w ostatnich latach niewiele — dodaje Kamil Kliszcz, wicedyrektor departamentu analiz DM mBanku. Paweł Olechnowicz zaznacza, że uruchomienie instalacji opóźnionego koksowania poprawi zysk na baryłce o 2 USD. — To dużo — podkreśla prezes Lotosu.

Oddanie do użytku tej instalacji jest planowane na pierwszy kwartał 2018 r. Mniej więcej wtedy planowane jest też rozpoczęcie wydobycia gazu z pól B4/ B6. Całkowity koszt pierwszej inwestycji szacowany jest na 2,34 mld zł, z czego 530-650 mln zł ma pochodzić z emisji akcji. Inwestycje gazowe mają pochłonąć 800 mln zł, z czego 350-470 mln zł z emisji akcji.

— Te projekty wydają się rozsądne. Pozostaje tylko kwestia terminu zwrotu z inwestycji. Zostaną uruchomione dopiero w 2018 r. Spółka, zamiast się delewarować, planuje zwiększenie nakładów inwestycyjnych — podkreśla Kamil Kliszcz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lotos celuje w pół miliarda