Społeczny portal na Facebooku, utworzony przez związek kolejowych maszynistów, staje się coraz cenniejszym źródłem informacji. Opublikowano na nim fragment spotkania z Włodzimierzem Karpińskim, szefem resortu skarbu, który zapewnił, że nie buduje konkurencji dla PKP Cargo i bada, czemu giełdowa spółka nie zostaładopuszczona do zakupu Lotosu Kolej. O co chodzi? „PB” poinformował niedawno, że resort skarbu rozważa możliwość połączenia mniejszych spółek kolejowych, należących do Lotosu, Orlenu czy KGHM Polska Miedź. Konsolidatorem miałaby zostać Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP). Pomysł nie przypadł do gustu ani Cargo, ani resortowi infrastruktury, ani związkowcom. Zgodnie zaprotestowali przeciwko budowie konkurencji dla narodowego przewoźnika.

Bezpieczeństwo surowcowe
— Nie mamy żadnego pomysłu na budowanie konkurencji dla PKP Cargo, choć konkurencja jest dobra dla obywatela. Chcemy natomiast zabezpieczyć dostawy strategicznych surowców — tak Włodzimierz Karpiński uzasadnił konieczność przeprowadzenia konsolidacyjnych analiz. Chodzi m.in. o miedź, paliwa czy chemikalia i nawozy, nad których dostawami państwo nie chce stracić kontroli. Jednocześnie duże giełdowe koncerny zamierzają skupić się na podstawowej działalności i sprzedać transportowe spółki. Włodzimierz Karpiński uważa, że PKP Cargo nie stać, by kupić je wszystkie. Prywatni przewoźnicy uważają natomiast, że narodowy przewoźnik nie dostałby zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W efekcie wiele kolejowych spółek mogłoby trafić do prywatnych, strategicznych inwestorów (co może kłócić się z koncepcją bezpieczeństwa surowcowego) lub do ARP, która część akcji grupy mogłaby sprzedać na giełdzie.
Cargo wykluczone
Tajemnicą poliszynela dotychczas było także to, że część mniejszych firm nie chce trafić do grupy PKP Cargo. Za największego oponenta uchodzi Lotos Kolej. Leszek Miętek, szef Związku Maszynistów Kolejowych, podczas spotkania z ministrem skarbu podkreślił nawet, że giełdowa spółka nie została dopuszczona do zakupu Lotosu Kolej.
— Spółka Cargo została dopuszczona do zakupu czeskiego przewoźnika [AWT — red.], a nie została dopuszczona do kupna Lotosu [Kolej — red.] — irytował się Leszek Miętek.
— Sprawdzamy, jak to się stało — odpowiedział szef resortu skarbu, sugerując, że było to jednym z powodów rozpoczęcia analiz dotyczących zmian kapitałowych na rynku towarowych przewozów kolejowych. Zainteresowani, czyli Cargo i Lotos, niechętnie mówią oficjalnieo sprawie. Z informacji „PB” wynika, że gdy w ubiegłym roku Lotos chciał sprzedać kolejową spółkę, dokumenty przetargowe zostały wysłane do Cargo. Jednak zanim spółka zdołała na nie odpowiedzieć, okazało się, że trafiły do niej przez... pomyłkę. Przetargowy lapsus spowodował polityczne zamieszanie i do sprzedaży Lotosu Kolej nie doszło. Pojawiła się natomiast koncepcja konsolidacji spółek kolejowych przez ARP, której liderem miała być spółka Lotosu, największa z firm, które miały trafić do rządowej instytucji. © Ⓟ