Lotos w sojuszu z Buffettem

Spółka amerykańskiego miliardera pomoże paliwowej firmie szukać gazu w Bałtyku. O ile podatek od węglowodorów okaże się przyjazny

Warren Buffett zawsze ekscytował rynki. A zaskakujące dobre wyniki kwartalne to też powód do radości. Nic więc dziwnego, że notowania Lotosu poszybowały wczoraj w górę.

Powiercą z miliarderem

Paliwowa spółka z samego rana ucieszyła inwestorów ogłoszeniem umowy z firmą kontrolowaną przez miliardera Warrena Buffetta. CalEnergy, bo o nią chodzi, należy do MidAmerican Energy, kontrolowanego przez Berkshire Hathaway — fundusz amerykańskiego inwestora. Razem z Lotos Petrobaltic będą badać złoża gazowe położone na Morzu Bałtyckim.

— W przyszłym roku przeprowadzimy pierwsze odwierty, a one zdecydują o ostatecznych planach wydobycia węglowodorów z tego złoża. Na temat struktury kosztów na tym etapie nic nie jestem w stanie powiedzieć — mówi Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu. Umowa z CalEnergy podoba się też analitykom.

— Zasoby gazu w portfelu Lotosu są znaczące [w sumie do wydobycia jest nawet 4 mld m sześc. gazu — red.], warto więc je eksplorować — mówi Konrad Anuszkiewicz, analityk Ipopema Securities. Prezes Lotosu nie zamierza zwlekać, ale pewne ryzyko widzi w założeniach do projektu ustawy o podatku od węglowodorów.

— Wiele zależy od tego, jak się potoczy dyskusja na temat podatku od wydobycia węglowodorów. Na razie to nie wygląda atrakcyjnie i nie zachęca do inwestowania — uważa Paweł Olechnowicz. Konkretnych uwag nie chce jednak przedstawić. Nowy podatek wpłynie też na rentowność projektów związanych z węglowodorami niekonwencjonalnymi. A Lotos ma w tym segmencie ambitne plany — podpisał przecież niedawno porozumienie z PGNiG, obejmujące współpracę w zakresie poszukiwania gazu i ropy z łupków.

— Jeśli chodzi o porozumienie z PGNiG, to analizujemy wiele koncesji. Zarówno siedem z porozumienia, jak i inne. W tym kwartale przekażemy informacje co do dalszych kroków w ramach tej współpracy, przy czym głównie myślimy o nierozwijanych koncesjach należących do PGNiG — dodaje Paweł Olechnowicz.

Marże będą topnieć

Do informacji o współpracy z Warrenem Buffettem spółka dołożyła zaskakujące wyniki kwartalne. Zysk netto wyniósł 626 mln zł i był wyższy od konsensu rynkowego, który zakładał 489 mln zł. Zysk operacyjny sięgnął 603,8 mln zł, wobec spodziewanych 509 mln zł. Przychody były natomiast na poziomie 8,6 mld zł, podczas gdy analitycy liczyli na 8,8 mld zł.

— W trzecim kwartale otoczenie rynkowe było bardzo dobre, a marże pozostawały na bardzo wysokim poziomie. Mamy pozytywny wynik na detalu, co jest sukcesem. Sieć się rozwija dynamicznie, a w grudniu planujemy otwarcie setnej stacji Optima. To da ciekawy poziom — podkreśla Paweł Olechnowicz.

— Zaskakujące są przede wszystkim wyjątkowo wysokie marże na działalności rafineryjnej. Wynika to po pierwsze — z zapasów ropy, którą Lotos wcześniej tanio kupił, a teraz drogo sprzedał, a po drugie — ze zwiększenia produkcji diesla, kosztem mniejszej produkcji wyrobów o niższej rentowności, czyli np. ciężkiego oleju opałowego — uważa Konrad Anuszkiewicz. Kolejne miesiące i przyszły rok nie będą już tak dobre. Ipopema przewiduje spadek marż w segmencie rafinacyjnym.

— W 2013 r. spodziewamy się spadku rentowności segmentu rafinacyjnego o 20 proc. w stosunku do 2012 r. — szacuje Konrad Anuszkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu