Lublińska rzuca koło ratunkowe

Miłosz Marczuk
opublikowano: 2010-01-19 00:00

Pomoc zwalnianym, szkolenia, usługi doradcze — to zadania dla firm, które wygrają konkurs.

PARP rozpisała przetarg na pakiet kryzysowy dla firm

Pomoc zwalnianym, szkolenia, usługi doradcze — to zadania dla firm, które wygrają konkurs.

24 lutego Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) otworzy koperty z ofertami firm, które chcą przez trzy lata wspierać przedsiębiorstwa nieradzące sobie z kryzysem. Zwycięzcy stworzą dla nich plany rozwoju i je wdrożą. Usługa obejmie doradztwo na etapie tworzenia planu (analiza stanu przedsiębiorstwa) i jego wdrażania (dla firm i ich pracowników), a także szkolenia pracowników. Outplacement dla zwalnianych ma obejmować co najmniej pośrednictwo pracy i poradnictwo zawodowe.

Wsparcie dla 200

— Celem głównym projektu jest kompleksowe wsparcie około 200 przedsiębiorstw i 4000 pracowników z wszystkich branż. PARP przewiduje, że usługa będzie świadczona przez wykonawcę od 1 maja — mówi Aneta Wilmańska zastępca prezesa PARP, która odpowiada za to zamówienie.

Skorzystać z niego mogą mikroprzedsiębiorcy, małe, średnie lub duże firmy, które nie radzą sobie z kryzysem. Zdaniem Anety Wilmańskiej w Polsce brakuje rozwiązań pozwalających na równoległe prowadzenie outplacementu oraz działań prewencyjnych w firmach odczuwających przejściowe problemy w wyniku zmiany koniunktury.

— Projekt PARP wypełnia tę lukę. Przystosowanie przedsiębiorstw do zmian wymaga podjęcia wczesnych działań, obejmujących nie tylko pracowników, którym grozi zwolnienie, ale przede wszystkim pracodawców — tłumaczy wiceprezes.

Firmy startujące w przetargu na uruchomienie programu muszą wnieść wadium 0,5 mln zł. Prócz tego PARP będzie żądała zabezpieczenia należytego wykonania umowy w wysokości 6 proc. wartości oferty.

Już wiadomo, że ofertę najprawdopodobniej złoży DGA.

— Cel, jaki stawia się wykonawcy, to nie tylko opracowanie planu rozwoju, ale również wdrożenie jego założeń, co jest najtrudniejsze. Doradca jest potrzebny przedsiębiorcy właśnie wtedy, kiedy trzeba podejmować trudne decyzje, bardzo często związane również z koniecznością restrukturyzacji — mówi Anna Szymańska, wiceprezes DGA.

Jej firma ma doświadczenie — właśnie kończy szkolenia dla ponad 8 tys. byłych pracowników stoczni w Szczecinie i Gdyni. Do 30 czerwca oferuje im wsparcie doradcze w ramach projektu realizowanego na zlecenie Agencji Rozwoju Przemysłu. Umowa opiewa na 48 mln zł, czyli podobną kwotę, którą chce teraz wydać PARP.

Wyśrubowane warunki

PARP zapłaci wykonawcy zaliczkę na poczet wykonania usług, a potem będzie płacić co dwa miesiące.

Zamówienie ma zostać rozpoczęte 1 maja i może potrwać do 30 czerwca 2013 r.

PARP stawia wyśrubowane wymogi firmom, które chcą stanąć do przetargu.Muszą one przedstawić wykaz wykonanych usług w ostatnich trzech latach. Warunkiem jest, by usługi szkolenia świadczone były na rzecz przedsiębiorstw lub ich pracowników (co najmniej 200). Wartość każdej usługi szkoleniowej powinna wynosić co najmniej 0,5 mln zł.

Wystartują konsorcja

Marzena Chmielewska

dyrektor departamentu funduszy strukturalnych PKPP Lewiatan

Zamówienie PARP mówi nieprzypadkowo o przedsiębiorstwach dotkniętym kryzysem, a nie zagrożonych. Dlatego to wykonawca musi przygotować metodologię badania, czy firma jest dotknięta kryzysem. To ambitne przedsięwzięcie, bo zakłada opracowanie kompleksowej usługi doradczo-szkoleniowej uwzględniającej profil przedsiębiorstwa. Wykonawców, którzy potrafiliby podołać takiemu zadaniu w Polsce, raczej nie ma, dlatego w przetargu na pewno pojawią się oferty konsorcjów.

Dla samych przedsiębiorców oferta, którą chce zbudować PARP, jest na pierwszy rzut mniej atrakcyjna — to nie będą pieniądze "wstrzyknięte" do firmy w postaci dotacji. Jednak profesjonalne doradztwo i związany z nim plan rozwoju może mieć lepszy, bo bardziej długotrwały efekt niż jednorazowa pomoc finansowa, którą dodatkowo łatwo źle wykorzystać (np. na wydatki operacyjne, a nie rozwojowe). Wydaje się, że takie wsparcie jest wciąż niedoceniane.

Nie przejmowałabym się tym, że projekt ma szansę ruszyć dopiero w połowie roku (przy sprawnie przeprowadzonym przetargu), bo, wbrew nazwie, to nie jest instrument wyłącznie antykryzysowy. Oczywiście, im później wsparcie wystartuje, tym trudniej będzie udowodnić związek sytuacji firmy ze spowolnieniem gospodarczym. Dlatego lepiej byłoby skupić się na firmach, które po prostu potrzebują restrukturyzacji.

47,5

mln zł

Tyle przeznaczy PARP na pomoc firmom, które nie radzą sobie z kryzysem.

Możesz zainteresować się również: