Lubuskie marzenie

Dorota Gąsowska
02-02-2006, 00:00

Samorząd chce przejąć lotnisko w Babimoście. Ma pieniądze i plany rozwoju, ale na drodze do szczęścia stoi wojsko.

Władze województwa lubuskiego chcą, by Babimost zajmował ważne miejsce na mapie polskich portów lotniczych i napędzał rozwój regionu. Na razie przynosi straty, ale w przyszłości ma zapracować na miano „bramy Europy”.

Gotowi do działania

Właścicielem części lotniczej portu jest Agencja Mienia Wojskowego (AMW), natomiast do Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL) należy m.in. budynek terminalu. Pierwotne plany zakładały skomunalizowanie części wojskowej, w końcu stanęło na tym, że samorząd kupi 380 ha terenu. Rozmowy trwały ponad rok. Transakcja miała być zrealizowana pod koniec listopada 2005, jednakże niecałą dobę przed podpisaniem aktu notarialnego i dokładnie w dniu wznowienia połączenia lotniczego z Warszawą AMW wycofała się. Władze wojewódzkie od kilku tygodni próbują skontaktować się z szefostwem AMW. Bez skutku. Na domiar złego od 1 stycznia lotnisko działa „na dziko”, bo wygasła umowa dzierżawy.

— Do końca roku lotnisko działało na podstawie umowy dzierżawy z wojskiem. Nie zamierzamy jednak podpisywać kolejnej, bo nie chcemy utrzymywać dotychczasowego marazmu — mówi Edward Fedko, wicemarszałek województwa lubuskiego.

Komisja decyduje

Pieniądze na odkupienie portu czekają w budżecie województwa. Jest też zgoda sejmiku. Fundusze na modernizację lotniska mają zaś wyłożyć udziałowcy przyszłej spółki Lubuski Port Lotniczy. W jego skład weszłyby PPL, urząd marszałkowski, urząd miasta Zielona Góra, powiat zielonogórski oraz miasto i gmina Babimost. Samorząd wojewódzki chciałby mieć w spółce pakiet większościowy.

— Prowadzimy rozmowy z tanimi liniami, planujemy utworzenie bazy cargo. Lotnisko leży tylko 170 km od Berlina, dlatego są nim zainteresowani podróżujący do Niemiec. Jesteśmy realistami, wiemy że to nie Kraków, dlatego mierzymy według naszych możliwości. Dotychczas PPL zainwestowały już duże pieniądze w remont budynku terminalu i system nawigacji świetlnej. A my, choć chcemy, nie możemy dołożyć nawet pięciu groszy — mówi Edward Fedko, wicemarszałek województwa lubuskiego.

Mimo przeprowadzonych inwestycji lotnisko trzeba jeszcze doposażyć, aby spełniało wszystkie standardy UE. Chodzi m.in. o warte około 2 mln zł ogrodzenie i system ILS (radiowy system nawigacyjny wspomagający lądowanie samolotów w warunkach ograniczonej widoczności).

Agencja jest życzliwa planom samorządu, ale na razie zasłania się polityką.

— Wstrzymanie podpisania umowy sprzedaży jest spowodowane tym, że sprawą zagospodarowania lotnisk powojskowych zajęła się sejmowa komisja infrastruktury. Ma ona przygotować m.in. koncepcję zagospodarowania lotnisk przejętych przez AMW — mówi Eugeniusz Kropidłowski, zastępca dyrektora oddziału terenowego AMW w Gorzowie Wielkopolskim.

Wicemarszałek Fedko odpowiada krótko: to bajki. Ale nie traci nadziei. Wierzy w obietnicę premiera Marcinkiewicza, że samorządy otrzymają majątek Skarbu Państwa, jeśli dzięki temu będą realizowane ich zadania statutowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Lubuskie marzenie