Ludzie podążają za dobrobytem

Bartek Godusławski
30-01-2015, 00:00

Liczba obcokrajowców sukcesywnie rośnie. Wkrótce więcej osób może przyjeżdżać do Polski za chlebem, niż emigrować

Polacy są narodem emigrantów. Z danych GUS wynika, że na koniec 2013 r. poza granicami przebywało czasowo — dłużej niż trzy miesiące — prawie 2,2 mln mieszkańców naszego kraju. Chęć poszukiwania lepszego życia poza ojczyzną to efekt przemian gospodarczych i otwarcia granic po wejściu do Unii Europejskiej i strefy Schengen. Przestaliśmy być krajem zamkniętym i dołączyliśmy do wielkiej rewolucji migracyjnej naszej części Europy. To oznacza, że my wyjeżdżamy, ale również do nas przyjeżdża za chlebem coraz więcej cudzoziemców.

Wyświetl galerię [1/2]

Bardzo duży wpływ na to, ile osób przyjedzie do Polski, będzie miała nasza kondycja gospodarcza. Im wyższy wzrost, tym chętniej będą przyjeżdżali cudzoziemcy poszukujący pracy i miejsca stałego pobytu - twierdzi dr Konrad Pędziwiatr, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie EAST NEWS

— Nie da się dokładnie przewidzieć, kiedy Polska doświadczy przejścia migracyjnego, czyli z kraju emigracji stanie się miejscem imigracji. Być może już za rok, a może dopiero za 10 lat. Jedno jest pewne, nastąpi to w najbliższej przyszłości — trend jest już bardzo mocno zarysowany — mówi dr Konrad Pędziwiatr z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (UEK), autor raportu na temat wyzwań integracyjnych imigracji w Polsce.

W jego opinii, natężona emigracja ostatnich dekad to prawdopodobnie ostatni etap w historii polskiego wychodźstwa i zapowiedź nowego rozdziału, kiedy liczba imigrantów przewyższy liczbę emigrantów. Najnowsze dostępne dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców (UdSC) wskazują, że liczba obcokrajowców w Polsce wzrosła z 77 tys. w 2008 r. do ponad 120 tys. w 2013 r. W 2013 r. pobyt na terenie Polski zarejestrowało 60 tys. obywateli UE. Najwięcej mieszkańców Unii z ważnymi dokumentami pochodziło z Niemiec, Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii, Bułgarii i Hiszpanii. W stosunku do populacji kraju liczba imigrantów w Polsce (łącznie z nielegalnymi) wciąż jest jednak niewielka — należy do najniższych w UE.

— Nielegalni imigranci to grupa, która może liczyć nawet kilkadziesiąt tysięcy osób — podkreśla Konrad Pędziwiatr.

Polska atrakcyjna

W ciągu ostatnich kilkunastu lat Polska stała się atrakcyjnym miejscem do osiedlenia — nie tylko dla tradycyjnych grup imigrantów z krajów byłego Związku Radzieckiego. Zdaniem ekspertów, to efekt stabilności politycznej i ekonomicznej.

— Bardzo duży wpływ na to, ile osób przyjedzie do Polski, będzie miała nasza kondycja gospodarcza. Im wyższy wzrost, tym chętniej będą przyjeżdżali cudzoziemcy poszukujący pracy i miejsca stałego pobytu. Szczególnie widoczny napływ Ukraińców to skutek pogorszenia się tamtejszej sytuacji gospodarczej i wojny na Wschodzie — tłumaczy Konrad Pędziwiatr. W przyszłości ważnymi kierunkami, z których będą napływać imigranci, staną się Bliski Wschód i Azja.

— Mam na myśli nie tylko społeczność wietnamską, która jest już jedną z najliczniejszych w Polsce, ale także Hindusów, którzy coraz chętniej przyjeżdżają nie tylko, żeby pracować dla międzynarodowych korporacji, ale żeby się osiedlić — podkreśla ekspert z UEK. Kolejnym czynnikiem ważnym dla przepływów ludzi w Polsce będzie sytuacja na zachodzie Europy.

— To, ilu Polaków zdecyduje się na powrót do ojczyzny, zależy do sytuacji gospodarczej kraju, w którym obecnie przebywają — mówi Konrad Pędziwiatr.

GUS sceptyczny

GUS jest ostrożniejszy w migracyjnych prognozach. Przewiduje, że w ciągu najbliższych 20 lat saldo definitywnych migracji zagranicznych pozostanie ujemne. Zakłada, że poziom emigracji będzie stały, podkreśla natomiast wzrost imigracji. „Począwszy od 2035 r. liczba wyjeżdżających i przyjeżdżających do Polski na stałe będzie wyrównana” — prognozują eksperci GUS. Z szacunków urzędu wynika, że ujemne saldo migracji definitywnych w 2014 r. wyniesie około 15 tys. wobec prawie 20 tys. rok wcześniej. Głównymi krajami emigracji jeszcze długo pozostaną Niemcy i Wielka Brytania. Wśród imigrantów dominują zaś… Polacy, którzy po zamieszkiwaniu na stałe za granicą decydują się na powrót do kraju.

 CZTERY PYTANIA DO… JAKUBA BOROWSKIEGO, GŁÓWNEGO EKONOMISTY BANKU CREDIT AGRICOLE

Musimy ułatwić napływ cudzoziemcom

Jak dużego napływu obcokrajowców można się spodziewać w najbliższych latach?

Jakub Borowski: Patrząc na dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców, nie należy oczekiwać wielkich liczb, natomiast dynamika wzrostu przyjazdów i osiedleń w Polsce jest już dość znaczna.

Jaki model imigracji powinniśmy przyjąć?

Polityka imigracyjna będzie kluczowym wyzwaniem polityki gospodarczej w najbliższych latach. Widać wyraźnie, że asymilacja kulturowa dobrze przebiega w przypadku Ukraińców, a słabo np. w przypadku Wietnamczyków. Gdybyśmy w nadchodzących dekadach chcieli znacząco zwiększyć liczbę cudzoziemców, powinniśmy się skoncentrować na krajach bliskich nam kulturowo. Doświadczenia Francji, Szwecji czy Norwegii dowodzą, jakie to ważne.

Co powinno się zmienić w polityce rządowej w tym zakresie?

Nie uda się zwiększyć imigracji, jeśli nie ułatwimy możliwości uzyskania prawa pobytu stałego w Polsce. To powinno dotyczyć trzech krajów: Ukrainy, Białorusi i mniejszości polskiej z Kazachstanu. Prawo powinno być w znacznym stopniu wykorzystywane jako instrument polityki migracyjnej. Prognoza demograficzna Eurostatu na lata 2014-40 wskazuje, że liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie w Polsce o około 4 mln. Bardzo trudno będzie to nadrobić, wspierając rodność, powinniśmy więc otworzyć się na napływ obcokrajowców, ale w sposób zaplanowany, a nie przypadkowy.

Kogo ogo potrzebuje polski rynek pracy?

Ułatwienia transferu do naszego kraju powinny dotyczyć przede wszystkim informatyków, inżynierów czy innych osób z wykształceniem technicznym. Należy stworzyć mapę potrzeb i szukać rozwiązań.

Musimy ułatwić napływ cudzoziemcom

Jak dużego napływu obcokrajowców można się spodziewać w najbliższych latach?

Jakub Borowski: Patrząc na dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców, nie należy oczekiwać wielkich liczb, natomiast dynamika wzrostu przyjazdów i osiedleń w Polsce jest już dość znaczna.

Jaki model imigracji powinniśmy przyjąć?

Polityka imigracyjna będzie kluczowym wyzwaniem polityki gospodarczej w najbliższych latach. Widać wyraźnie, że asymilacja kulturowa dobrze przebiega w przypadku Ukraińców, a słabo np. w przypadku Wietnamczyków. Gdybyśmy w nadchodzących dekadach chcieli znacząco zwiększyć liczbę cudzoziemców, powinniśmy się skoncentrować na krajach bliskich nam kulturowo. Doświadczenia Francji, Szwecji czy Norwegii dowodzą, jakie to ważne.

Co powinno się zmienić w polityce rządowej w tym zakresie?

Nie uda się zwiększyć imigracji, jeśli nie ułatwimy możliwości uzyskania prawa pobytu stałego w Polsce. To powinno dotyczyć trzech krajów: Ukrainy, Białorusi i mniejszości polskiej z Kazachstanu. Prawo powinno być w znacznym stopniu wykorzystywane jako instrument polityki migracyjnej. Prognoza demograficzna Eurostatu na lata 2014-40 wskazuje, że liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie w Polsce o około 4 mln. Bardzo trudno będzie to nadrobić, wspierając rodność, powinniśmy więc otworzyć się na napływ obcokrajowców, ale w sposób zaplanowany, a nie przypadkowy.

Kogo ogo potrzebuje polski rynek pracy?

Ułatwienia transferu do naszego kraju powinny dotyczyć przede wszystkim informatyków, inżynierów czy innych osób z wykształceniem technicznym. Należy stworzyć mapę potrzeb i szukać rozwiązań.

1,2 tys. osób. To liczba Ukraińców, którzy w 2013 r. zostali obywatelami Polski. Są najliczniejszą grupą, która co roku uzyskuje nasze obywatelstwo.

831 tys.Tyle wiz w 2014 r. polskie placówki konsularne i dyplomatyczne wydały obywatelom Ukrainy — wynika z danych MSZ. W 2013 r. — 720 tys.

1,2 tys. osób. To liczba Ukraińców, którzy w 2013 r. zostali obywatelami Polski. Są najliczniejszą grupą, która co roku uzyskuje nasze obywatelstwo.

831 tys.Tyle wiz w 2014 r. polskie placówki konsularne i dyplomatyczne wydały obywatelom Ukrainy — wynika z danych MSZ. W 2013 r. — 720 tys.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Ludzie podążają za dobrobytem