Łukaszenka proponuje Zachodowi nowe otwarcie

PAP
06-11-2015, 12:31

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zaproponował w piątek Zachodowi, by zamknąć kartę dotychczasowej historii stosunków i rozpocząć je na nowo - od czystej karty. Mówił o tym na ceremonii swego zaprzysiężenia na piątą kadencję.

„Nie ma żadnych przeszkód, aby przewrócić karty przeszłości i rozpocząć nową historię stosunków od czystej stronicy. Jesteśmy do tego gotowi i liczymy na taką samą gotowość naszych zachodnich partnerów” – oświadczył prezydent.

Z zadowoleniem stwierdził, że w ostatnim czasie dały się zauważyć pozytywne perspektywy w stosunkach. Jego zdaniem jedność i otwartość białoruskiego narodu, a także klarowność kursu obranego przez kierownictwo kraju skłoniły Zachód do spojrzenia na Białoruś od innej strony. „Zobaczył on w nas rzetelnego partnera. Jesteśmy zadowoleni z ruchu w tym kierunku” – zadeklarował.

Podkreślił, że Białoruś jest kochającym pokój i życzliwym krajem bez jakichkolwiek fantastycznych ambicji. „Mamy jedno pragnienie, jest ono proste i zrozumiałe: budować spokojne i szczęśliwe życie w swoim domu we współpracy i przyjaźni ze wszystkimi sąsiadami” – zapewnił.

Za najwyższą wartość uznał pokój i porządek na białoruskiej ziemi. „Jeśli jest nieporządek, konflikt, wojna – nie potrzeba ani chleba, ani odzieży, ani pensji, ani przedsiębiorstw, ani reform. Dlatego pokój i porządek są najważniejsze!” – oświadczył.

Zapewnił, że Białoruś będzie ze wszystkich sił sprzyjać wzrostowi wzajemnego zrozumienia i współpracy na kontynencie europejskim. „W tym widzę jedno ze swoich najważniejszych zadań na stanowisku prezydenta. Jeśli wytyczony cel zostanie osiągnięty, przyniesie to bogate plony zarówno Białorusi, jak i naszym sąsiadom i innym państwom” – ocenił.

Ostrzegł, że konfrontacja między Wschodem i Zachodem prowadzi tylko do dalszej eskalacji konfliktów, katastrof humanitarnych i gwałtownego spadku poziomu życia ludzi, czego przykładem jest Ukraina. „Ktoś tam widzi swoje życiowe interesy, a cierpi już nawet nie naród Ukrainy, ale ci, którzy nie zdołali wyjechać z Donbasu” – zaznaczył.

„Jak się komuś chce postrzelać, to niech wychodzi na puste pole i tam wali do siebie nawzajem, ale niech nie dręczy ludzi, którzy chcą spokojnie żyć” – powiedział.

Zapewnił przy tym, że dopóki pozostanie u władzy, nie będzie dopuszczać do rozwarstwienia społeczeństwa na oligarchów i pozostałych, bo sam wie, „co to głód”.

„Idąc szlakiem pozbawionym hamulców, przeciwwagi, stworzymy 5-7 proc. bogatych, którzy będą posiadać wszelkie bogactwo kraju, a pozostali będą zbierać okruchy ze stołu, żebrać. Nie chcę, żeby za mojej prezydentury powstało takie państwo” – oświadczył.

W wyborach prezydenckich 11 października rządzący krajem od 1994 r. Łukaszenka zdobył według danych Centralnej Komisji Wyborczej 83,47 proc. głosów, a druga w kolejności przedstawicielka umiarkowanej opozycji, działaczka kampanii "Mów Prawdę!" Tacciana Karatkiewicz 4,44 proc. Szef misji obserwatorów OBWE na Białorusi Kent Harstedt wskazał, że głosowanie było dalekie od demokratycznych standardów, odnotowano zwłaszcza "poważne problemy" podczas liczenia głosów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Łukaszenka proponuje Zachodowi nowe otwarcie