Lulu bez cenzury

Rafał Mizera
opublikowano: 2007-10-26 00:00

Sensacja i prowokacja! To okrzyki sprzed ponad stu lat, kiedy powstawał ten szokujący dramat Franka Wedekinda. Cenzura szalała, sądy zasypywane były procesami. Po jednym z nich cały nakład sztuki spalono. Autor ugrzecznił swój utwór i powstały dwa, znane na naszych scenach, teksty: „Duch ziemi” i „Puszka Pandory”. Dopiero 70 lat po śmierci pisarza, wydobyto z sejfu pierwotną wersję „Lulu”. I natychmiast zajęli się nią najwięksi reżyserzy, jak Peter Zadek, Thomas Ostermeier czy Michael Thalheimer. Polska prapremiera „Lulu” odbędzie się w Krakowie. To oryginalna, nieocenzurowana wersja dramatu w nowym tłumaczeniu Moniki Muskały i Janusza Margańskiego. Przy tekście Wedekinda „Lolita” Nabokova jest powieścią dla grzecznych pensjonarek.

Reżyserii podjął się Michał Borczuch, młody inscenizator, który zaciekawił już paroma niezłymi spektaklami w Krakowie i Warszawie. Obsadę do dyspozycji ma znakomitą. Cieszy przede wszystkim nowa rola Doroty Segdy, która ostatnio nie pracuje w teatrze tak intensywnie, jak oczekiwaliby jej wierni admiratorzy. I na miarę swojego ogromnego talentu i możliwości. Tytułową rolę kreuje z kolei młoda nadzieja polskiej sceny: Marta Ojrzyńska. To dobrze, że młodzi dostają tak karkołomne zadania na początku kariery. Jak spadać, to z wysokiego konia. Przyjemnie jest śledzić, jak z żelazną konsekwencją podejmują nowe wyzwania aktorskie Roman Gancarczyk i Jacek Romanowski. Godne podziwu są ostatnie posunięcia repertuarowe Starego Teatru. Rezultaty są różne, ale niewątpliwie wpłynęły na ożywienie miejsca i zespołu aktorskiego. Pojawiła się nowa publiczność. Warto do

niej dołączyć.

Stary Teatr w Krakowie, Duża Scena, spektakle 26, 27 X, godz. 19.15, bilety: 012-422-40-40, faks: 012-292-75-12, e-mail: [email protected].

Możesz zainteresować się również: