Łupki trzeba otaksować tak, żeby nie zabić

Jeszcze w maju resort środowiska chce ogłosić plan opodatkowania gazu. Premier obiecał, że będzie łagodnie i stabilnie. Eksperci stawiają za wzór Kanadę

Z łupkowej wyprawy do Kanady premier Donald Tusk wrócił bardzo zmotywowany. Wczoraj, dwa dni po powrocie, zadeklarował „otwarcie nowej epoki energetycznej, której istotną częścią jest gaz łupkowy”.

— Tym, którzy chcą z nami współpracować przy gazie łupkowym i z nami zarobić, deklaruję, że prace rządu mają na celu budowę trwałych fundamentów stabilności gospodarczej i finansowej na dziesięciolecia — podkreślał wczoraj Donald Tusk.

Projekt jeszcze w maju…

W Kanadzie towarzyszyli premierowi prezesi PGE, PGNiG, PKN Orlen, KGHM i Lotosu, czyli firm, które planują wspólne poszukiwania i eksploatację gazu z łupków w Polsce. Spotkali się z kanadyjskimi firmami z tego sektora — Talismanem, Nexenem, EnCaną. Temat rozmów: kwestie koncesyjno-podatkowe. Premier wziął je sobie do serca.

— Pojawiają się coraz bardziej zdecydowane apele, aby ustanowić system prawny dotyczący wydobycia gazu łupkowego, opłacalny dla naszego państwa, ale także przyjazny dla inwestorów. Taki, który umożliwi przewidywanie kosztów i zysków na dziesiątki lat — przyznał Donald Tusk.

Prace wrą — głównie w ministerstwie środowiska, które jest odpowiedzialne za przygotowanie projektu ustawy.

— Projekt zostanie zaprezentowany publicznie do końca miesiąca lub w pierwszych dniach czerwca — mówi Magdalena Sikorska, rzeczniczka prasowa resortu.

…a w nim — niskie taksy…

Co będzie w projekcie? Na razie można tylko spekulować. Resort środowiska sygnalizuje jedynie, że „wymiar obciążeń nie będzie wysoki”.

— Bierzemy pod uwagę kapitałochłonny charakter i ryzyko inwestycji w sektorze wydobywania węglowodorów — zapowiada Magdalena Sikorska.

Zdaniem Mateusza Pociaska, partnera w Ernst & Young (E&Y), najrozsądniejszym rozwiązaniem, również z punktu widzenia kontroli systemu, byłoby wprowadzenie podatku typu royalty, czyli od wielkości produkcji.

— Ważne przy tym, aby mądrze określić moment, w którym odwiert zostanie objęty tym podatkiem. Chodzi o to, żeby zmobilizować inwestorów do reinwestowania pierwszych zarobionych pieniędzy w kolejne odwierty, a dopiero potem obciążyć ich taksą. Poza tym uważamy, że warto wprowadzić minimalny poziom produkcji, poniżej którego podatek nie będzie obowiązywał. To pozwoli bardziej obciążyć wyjątkowo rentowne odwierty, a odciążyć te, które są trudne geologicznie. Potrzebne są zaś wszystkie — dadzą bowiem efekt skali.

A to fundamentalne, żeby obniżyć koszty wydobycia — zauważa Mateusz Pociask.

…nie tak jak w miedzi…

Firmy inwestujące w poszukiwanie gazu z łupków mogły się obawiać nowego podatku po tym, jak dotkliwą taksę dostał od rządu — i to w ekspresowym tempie — sektor miedziowy.

Michał Wróblewski, menedżer w Deloitte, uspokaja jednak, że w łupkach strategia rządzących będzie inna.

— Po pierwsze, Polska jest dopiero w fazie poszukiwań gazu z łupków, a na fazę wydobycia trzeba będzie poczekać kilka lat. Ponadto na produkcji miedzi Polska się zna, podczas gdy produkcja gazu z łupków (w tym rentowność tego typu projektów) to wciąż obszar nieznany. Zatem przepisy powinny zachęcać inwestorów do ponoszenia nakładów na rozpoznanie złóż — uważa Michał Wróblewski.

Ekspert przypuszcza też, że zaproponowana formuła podatkowa będzie raczej stabilnie obowiązywać przez lata, ponieważ nagła zmiana reguł mogłaby zaowocować eksodusem łupkowych inwestorów.

— W przypadku konwencjonalnych złóż węglowodorów kosztowne jest samo uruchomienie wydobycia, natomiast faza eksploatacji nie wymaga już z reguły większych nakładów. Dlatego firmom łatwiej przełknąć nagłe zmiany reguł podatkowych. Tymczasem w przypadku gazu z łupków faza produkcji jest również kosztowna. Wtedy nagła zmiana reguł gry może skłaniać do decyzji o zamknięciu projektów. Globalni gracze będą zresztą porównywać system prawny w Polsce i innych krajach, a następnie inwestować tam, gdzie warunki są najkorzystniejsze — tłumaczy Michał Wróblewski.

…ale tak jak w Kanadzie

Kanada, która tak zainspirowała premiera, wypracowała w łupkach rozwiązania stawiane za wzór.

— Rozwiązanie, które proponuje E&Y, obowiązuje właśnie w prowincji Alberta w Kanadzie. Jest jednym z najlepszych na świecie — uważa Mateusz Pociask.

— Kanada szeroko stosuje system royalties, które wynoszą od 10 do 45 proc., w zależności od prowincji. Wzbogaca je dodatkowo o wiele ulg, które mają zachęcić inwestorów do rozpoznawania złóż gazu niekonwencjonalnego, również trudno dostępnych. Ponadto oferuje możliwość wliczania kosztów poszukiwań do kosztów podatkowych, a na rozliczanie strat daje aż 20 lat — dodaje Michał Wróblewski.

KOMENTARZ

Warto korzystać z najlepszych wzorców

GRAŻYNA PIOTROWSKA–OLIWA

prezes PGNiG

Mamy nadzieję, że nowe regulacje pozwolą na rozwój branży w Polsce. Wypowiedź pana premiera wskazuje, że właśnie tak będzie. W naszym interesie narodowym kluczową sprawą jest jak najszybsze rozpoznanie wielkości zasobów gazu z łupków. To wymaga bardzo dużych nakładów inwestycyjnych. Dlatego optymalne byłoby rozwiązania, które nie zniechęcą firm do zintensyfikowania prac w Polsce. Bardzo ważne jest, aby przyjęte regulacje były stabilne, powinny również uwzględnić możliwość odzyskania poniesionych przez firmy nakładów. Jest to szczególnie istotne w przypadku nakładów na odwierty, w których nie ma gazu, co jest elementem ryzyka biznesowego. Opracowując rozwiązania, warto korzystać z najlepszych wzorców. Należy pamiętać, że firmy działają w systemie regulacyjnym, który ustala państwo, a stawki podatkowe, opłaty eksploatacyjne są tylko jego częścią. O sukcesie zadecyduje całość systemu.

KOMENTARZ

Podatek musi być elastyczny

JACEK KRAWIEC

prezes PKN Orlen

Każdy kraj ma swoją specyfikę i nie można wprost przenosić danego rozwiązania na grunt polski. Zresztą analiza systemów funkcjonujących np. w Ameryce Północnej pokazuje, że nawet w ramach jednego obszaru (prowincji czy stanu) istnieją różne typy złóż, których atrakcyjność może być zasadniczo odmienna. Dlatego też każda z prowincji lub każdy stan posiada własny, specyficzny system fiskalny. Co do zasady jesteśmy zwolennikami elastycznego systemu fiskalnego. Ważne, by wysokość podatku była uzależniona od opłacalności inwestycji. Taki system pozwalałby państwu maksymalizować wpływy z projektów o wysokiej rentowności, jednocześnie zachęcając inwestorów do realizacji projektów nawet w obszarach o niskiej rentowności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Łupki trzeba otaksować tak, żeby nie zabić