Senator zasłynął ostatnio tym, że przewodniczył komisji gospodarki narodowej pracującej nad specustawą stoczniową i zgłaszał do niej poprawki. Później - jak napisała "Gazeta Wyborcza" - firma Work Service, której Tomasz Misiak jest współwłaścicielem, bez przetargu dostała zlecenie na pośrednictwo pracy i szkolenia zwalnianych stoczniowców.
Postanowiliśmy sprawdzić, jak prężnym senatorem jest Tomasz Misiak. Zajrzeliśmy więc do jego oświadczenia majątkowego. Na stronach Senatu dostępny jest dokument złożony przez senatora w ubiegłym roku, a dotyczący 2007 r. Wniosek z lektury płynie jeden – na biednego nie trafiło.
Na koniec 2007 r. senator miał 5 tys. zł oszczędności. To niewiele w porównaniu z ówczesną wyceną akcji giełdowych spółek, które trzymał w portfelu. Senator chwalił się posiadaniem akcji dwóch dolnośląskich spółek: LC Corp oraz Hawe, a także Alchemii i Polnej. Wycenił je na 200 tys. zł. Senator przyznawał się także do mieszkania liczącego 107 mkw. Jego wartość oszacował na 500 tys. zł.
Niełatwo nam wycenić akcje Work Service’u. Senator pochwalił się posiadaniem ponad 9,7 mln papierów. Z tej spółki dostał w 2007 r. prawie 271 tys. zł. Nieco mniej, bo 236 tys. zł, zarobił na akcjach (nie precyzuje jakich). Wreszcie dochodzą do tego senackie diety – skromne 47,6 tys. zł.
Jak wyglądały dochody senatora w 2008 r.? Tego się dowiemy po 30 kwietnia, kiedy będzie musiał złożyć kolejne oświadczenie majątkowe.