Macrosoft musi okiełznać apetyt cenowy

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2005-04-15 00:00

Producent oprogramowania rusza 25 kwietnia z ofertą publiczną. Jej wartość wynosi ledwo 5 mln zł. Dlatego spółka nie może liczyć na zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych i losy emisji leżą w rękach drobnych graczy. Przeszkodą w jej uplasowaniu będzie cena emisyjna. Spółka chce sprzedać 170 tys. akcji, co przy oczekiwanych wpływach daje 29,4 zł za walor, aż 21 proc. powyżej ceny rynkowej. Beskidzki DM, oferujący akcje, wycenia je na 32,8 zł. Chcąc uplasować emisję, będzie musiała zweryfikować swoje oczekiwania. Macrosoft ma silne strony, ale w obliczu słabszej koniunktury żaden inwestor nie da takiej premii. Ostatnio nie udały się emisje Nowej Gali i Interii, które chciały podyktować cenę powyżej kursu.

Dodatkowo niemal równolegle przeprowadzana jest oferta Aniki System. Widełki cenowe spółka ustaliła na rozsądnym poziomie, co może skusić inwestorów do wybrania akcji nowicjusza.Jeżeli Macrosoft dostosuje swoje oczekiwania do warunków rynkowych, zdobędzie pieniądze na inwestycje konieczne w związku z rosnącym popytem na produkty. Koniunktura na rynku oprogramowania dla średnich firm już dawno nie była tak dobra. Coraz więcej inwestują one w informatykę, co sprawia, że dla Macrosoftu, który jest liderem tego rynku, rozpoczynają się żniwa. Ubiegły rok spółka zamknęła wynikami najlepszymi od pięciu lat.