Mądrość firmy zaklęta w procesorach

Sztuczna inteligencja wkracza do banków, fabryk i sklepów. Czy oprogramowanie zmieni również małe i średnie przedsiębiorstwa?

„Chcieliśmy latających samochodów, mamy 140 znaków — tak zwięźle, na miarę Twittera, swoje zwątpienie w postęp technologiczny wyraził kalifornijski innowator Peter Thiel. Ma rację? Nawet krótka wizyta w jakiejkolwiek fabryce jutra każe stwierdzić, że amerykański biznesmen cokolwiek przesadził. Najnowszy hit IT, czyli sztuczna inteligencja (SI), otwiera przed gospodarką i społeczeństwem możliwości, o których jeszcze kilka lat temu nie śmieliśmy nawet marzyć. Nawet mikroskopijne firmy szybko urosną dzięki systemom spod znaku smart.

PRZYSZŁOŚĆ:
Zobacz więcej

PRZYSZŁOŚĆ:

Nadchodzi czas, kiedy wszystko łączy się ze wszystkim, by stworzyć inteligentną sieć. Im szybciej firmy zaakceptują to zjawisko, tym więcej osiągną korzyści — mówi Artur Długosz, odpowiedzialny w Intelu za współpracę z kanałem resellerskim. [FOT. ARC]

Raczkująca cyfryzacja

Według prognoz IDC wartość rynku SI w 2019 r. sięgnie 9,2 mld USD. Produkcja, handel, transport, usługi, ochrona mienia, a nawet rolnictwo — nie ma już chyba branży, w której nie stosuje sie już takiego oprogramowania. Nic dziwnego — SI oferuje firmom coraz więcej korzyści. Spójrzmy choćby na przemysł.

— Zbieranie i inteligentne analizowanie danych w fabrykach, zakładach produkcyjnych i warsztatach pozwala na automatyzację pracy, ograniczenie kosztów naprawy sprzętu i zwiększenie bezpieczeństwa pracowników. Ostatecznie podnosi to efektywność całego przedsiębiorstwa — twierdzi Artur Długosz, odpowiedzialny w Intelu za współpracę z kanałem resellerskim. Jest tylko jeden problem: systemy SI w Polsce dopiero zaczynają się pojawiać. Wdrożenia spod znaku czwartej rewolucji przemysłowej, oznaczające pełną cyfryzację i automatyzację procesów biznesowych, ma za sobą tylko 6 proc. krajowych firm badanych przez spółkę Astor. 60 proc. przedsiębiorstw chce wejść w erę industry 4.0, co oznacza, że podjęły już pewne decyzje dotyczące wdrożeń.

— Z jednej strony niewielu polskich menedżerów i przedsiębiorców deklaruje korzystanie ze sztucznej inteligencji. Z drugiej ludzie ci zdają sobie sprawę, że inwestycje w tej klasy rozwiązania ich nie miną. Za najważniejsze wyzwania firmy uważają automatyzację i integrację danych, a bez zaprzęgnięcia do tych działań programów SI nie są w stanie stworzyć przewagi konkurencyjnej — tłumaczy Artur Długosz. Internet rzeczy, uczenie maszynowe, boty, a także przemysł 4.0 i praca 2.0 — sztuczna inteligencja ukrywa się pod wieloma określeniami.

Tomasz Niebylski, dyrektor wsparcia sprzedaży w Europie Środkowo-Wschodniej w SAP Polska, używa terminu „transformacja cyfrowa”. Podkreśla, że także na Zachodzie pojęcie to budzi w firmach emocje. Przypomina, że według szacunków Światowego Forum Ekonomicznego międzynarodowa gospodarka ma w ciągu dekady zyskać dzięki temu zjawisku aż 100 bln USD. Przedsiębiorcy niby widzą profity płynące z zaawansowanej digitalizacji, niemniej z wdrożeniami bywa różnie.

— Międzynarodowe badania zrealizowane przez SAP we współpracy z Oxford Economics wykazały, że firmy nie są gotowe na zmiany. Największą grupę przedsiębiorstw — 55 proc. — stanowią te, które dopiero wprowadzają pilotażowe strategie transformacji cyfrowej — informuje dyrektor Tomasz Niebylski.

Natomiast Szymon Krupiński, dyrektor polskiego oddziału firmy Rockwell Automation, zaleca pośpiech. Im szybciej zaczniemy wprowadzać w zakładach produkcyjnych automatyzację i internet rzeczy, tym bardziej oddalimy się od zamkniętej na technologie konkurencji — przekonuje. Każda chwila zwłoki oznacza mniejszą przewagę.

— Za dwa, trzy lata wiedza o korzyściach z przemysłowego internetu rzeczy wzrośnie już na tyle, że systemy te staną się zwykłym elementem specyfikacji w zamówieniach na maszyny — uważa dyrektor Szymon Krupiński.

Elektroniczny cerber

O fabrykach, zakładach produkcyjnych i montażowniach naszpikowanych elektroniką napisano już wiele. Zdecydowanie mniej mówi się o tym, jak narzędzia SI zmieniają handel detaliczny. Innowacji na tym polu nie brakuje. Jedną z nich jest opracowany przez Infocam system inteligentnego nadzoru wideo, który analizuje w czasie rzeczywistym strumień obrazów i liczy osoby stojące w kolejce.

Jeśli jest ich zbyt wiele, oprogramowanie powiadamia kierownika sklepu — i otwiera się kolejną kasę. Narzędzie określa także obciążenie poszczególnych alejek sklepowych i ocenia pracę kasjerów. Co więcej — wykrywa działania sprzeczne z prawem — włamania, kradzieże czy akty wandalizmu.

— Nowoczesne analizy wideo usprawniają pracę operatora urządzeń monitoringu. Klasyczny nadzór wizyjny nad obiektem — lub miejscem publicznym — można uzupełnić o rozpoznawanie tablic rejestracyjnych, aby wykryć pojazdy, których na danym terenie być nie powinno, zapisać informacje o samochodach wjeżdżających w chroniony obszar lub opuszczających go. Dotyczy to też niepowołanych osób — wymienia Krzysztof Jonak, regionalny dyrektor Intela.

Natomiast w dużych centrach handlowych, przy monitoringu miejskim lub na rozległych obiektach jak lotniska, stosuje się rejestratory wyposażone w wydajne procesory Intel Xeon. W takich urządzeniach można zastosować również dyski SSD — dużo bardziej niezawodne i szybsze niż dyski HDD. — Takie maszyny wykorzystują niezwykle pojemną przestrzeń dyskową i dużo pamięci. Mają przy tym bardzo szybką magistralę komunikacyjną. Górną granicą mocy powstałych komputerów są zazwyczaj ograniczenia oprogramowania — tłumaczy Krzysztof Jonak.

Mały też urośnie

Czy sztuczna inteligencja jest tylko dla dużych przedsiębiorstw? Absolutnie nie. Dzięki coraz bardziej zróżnicowanej ofercie dostawców można spełnić oczekiwania firm bez względu na ich wielkość i skalę działalności. Przykładem jest monitoring wizyjny, z którego korzystają zarówno galerie handlowe, hipermarkety, salony z prasą, jak i osiedlowe delikatesy.

— Każda placówka ma inne potrzeby i oczekiwania co do funkcjonalności i korzyści biznesowych. Patrząc na nasze rozwiązania: do mniej rozbudowanych systemów, obsługujących od ośmiu do 16 kamer, najlepszą platformą będzie minikomputer Intel NUC wyposażony w procesor Intel Core i7 — wskazuje Krzysztof Jonak.

Czy warto inwestować w sztuczną inteligencję? Anna Sieńko, partner w PwC, twierdzi, że odpowiedź na to pytanie nie zależy od wielkości przedsiębiorstwa, ale od jego ambicji. Jeśli chce się ono liczyć w swojej branży, musi przejść cyfrową transformację. W niedalekiej przyszłości zaś oprogramowanie SI zapewni danemu podmiotowi nie tyle rozwój, ile przetrwanie na rynku.

— Trudno wyobrazić sobie nowoczesną firmę, która nie uważa technologii informatycznych za ważną część zarówno strategii biznesowej, jak i całej działalności operacyjnej. Chodzi jednak o coś więcej niż wdrożenia IT. W długiej perspektywie wygrają te firmy, które umieją wykorzystać technologię w sposób twórczy — argumentuje Anna Sieńko.

A co z kosztami? Czy mniejsze instytucje stać na sztuczną inteligencję? Oprogramowanie SI, jak każde inne, coraz częściej dostępne jest także w modelu usługowym, zwanym potocznie chmurą. Nie trzeba kupować drogich licencji. Wystarczy płacić comiesięczny abonament. Argument finansowy powoli przestaje być więc wymówką.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Mądrość firmy zaklęta w procesorach