W ubiegłym tygodniu cena ropy wzrosła najwyżej od 14 miesięcy. Jako powód wskazywano decyzję OPEC+ o dalszym ograniczaniu podaży. Pojawiły się prognozy, m.in. Goldman Sachs, rozpoczęcia rynku byka na ropie z powodu rosnącej przewagi popytu nad podażą.
- Nasze dane i analizy wskazują coś przeciwnego – ogłosiła MAE w comiesięcznym raporcie. – Jest więcej niż potrzeba ropy w zbiornikach i pod ziemią aby zapewnić globalnemu rynkowi właściwą podaż – dodała.

W lutym OPEC+ nie wykorzystywał potencjału wydobycia 9,3 mln baryłek ropy dziennie w związku z redukcjami przeprowadzonym w okresie pandemii, wskazała MAE, według której taka podaż może być szybko uruchomiona jeśli będzie tego wymagać sytuacja rynkowa.
Agencja wskazała także, że zapasy ropy w krajach rozwiniętych są aż 110 mln baryłek wyższe niż w styczniu ubiegłego roku. Również można po nie sięgnąć w razie potrzeby.
- Zapasu ropy wciąż są duże w porównaniu do historycznej wielkości - podkreśla MAE.
Cena ropy Brent przekroczyła w ubiegłym tygodniu 70 USD po raz pierwszy od ponad roku. Obecnie spada o 0,4 proc. do 68,09 USD. Citigroup ostrzegało, że ropa Brent może zdrożeć powyżej 80 USD w ciągu następnych kilku miesięcy z powodu agresywnej polityki OPEC+ dotyczącej ograniczania wydobycia.